Są samoloty, które trzeba przedstawiać, i takie, które wydają się nam znajome od zawsze.

Hurricane zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. Dla każdego, kto wychował się na historii Bitwy o Anglię, jego sylwetka jest niemal częścią krajobrazu: gruby płat, głęboka chłodnica pod kadłubem, charakterystyczna, nieco garbata i solidna sylwetka. Jest tak dobrze znany, że łatwo staje się po prostu Hurricane’em — jednym z setek widocznych na fotografiach, obrazach i zdjęciach formacji z lata 1940 roku.

Ale żaden pilot nie latał „Hurricane’em”.

Latał konkretnym samolotem, z konkretnymi literami kodowymi, z konkretnego lotniska, konkretnego dnia. Farba była w określonych miejscach wytarta, silnik miał swój własny charakter, a jego miejsce w historii nie było jeszcze żadną historią. Była to po prostu maszyna czekająca na zewnątrz, gdy dzwonił telefon i padał rozkaz alarmowego startu.

I właśnie wtedy Hurricane znów nabiera ostrości: kiedy patrzymy na historię w skali, w jakiej naprawdę jej doświadczano — jeden samolot i jeden pilot naraz.

Arma Hobby 40017 Hurricane Mk I 1/48 – box art z samolotem z Bitwy o Anglię

Hurricane Mk I z Bitwy o Anglię pilotowany przez I. R. Gleeda. Obraz: Piotr Forkasiewicz.

Wszystkie trzy Hurricane’y z tego zestawu pochodzą z okresu Bitwy o Anglię, ale każdy z nich otwiera nieco inne okno na tamte miesiące. Pierwszym latał już wtedy doświadczony i wyróżniający się pilot myśliwski. Drugi należał do dywizjonu, w którym pilot Fleet Air Arm znalazł się w zupełnie innej wojnie, niż mógłby sugerować jego mundur. Trzeci związany jest z jednym z najbardziej znanych indywidualnych epizodów całej bitwy — czynem, za który jego pilot otrzymał jedyny Victoria Cross przyznany pilotowi Fighter Command podczas II wojny światowej.

P2798 LK-A, P2884 LE-V i P3576 GN-A to więc coś więcej niż trzy warianty oznakowania. Każdy z nich jest początkiem osobnej historii.

I to wydaje się całkiem dobrym powodem, żeby zbudować kolejnego Hurricane’a.


Hurricane Mk I P2798 / LK-A — 87 Squadron RAF, Exeter, sierpień–wrzesień 1940

Hurricane Mk I P2798 LK-A z 87 Squadron RAF pilotowany przez Iana Widge’a Gleeda

Na tym Hurricane’ie latał F/Lt Ian R. „Widge” Gleed, jeden z najbardziej znanych brytyjskich pilotów myśliwskich Bitwy o Anglię. Latem 1940 roku Gleed był już doświadczonym pilotem myśliwskim i dowódcą klucza w 87 Squadron, operującym z Exeter podczas walk nad południową Anglią.

W tym okresie P2798 nosił standardowy kamuflaż Temperate Land Scheme w kolorach Dark Earth i Dark Green. Pod kabiną znajdowało się także osobiste godło Gleeda — kot Figaro.

Samolot pozostał blisko związany z Gleedem także po zakończeniu Bitwy o Anglię. Zimą 1940–41, gdy 87 Squadron wykonywał zadania nocnego lotnictwa myśliwskiego, P2798 został przemalowany na czarno, przy zachowaniu indywidualnych oznaczeń. Gleed był już wtedy Squadron Leaderem, a na stateczniku pionowym i sterze kierunku pojawił się jego proporczyk funkcyjny. Samolot otrzymał również nietypowe, sześciowylotowe kolektory wydechowe, wizualnie przypominające te znane później ze Spitfire’ów Mk IX.

P2798 miał więc wyjątkowo długą i ciekawą wizualnie karierę operacyjną. Pokazana tutaj wersja przedstawia samolot z okresu Bitwy o Anglię, zanim został później przekształcony w całkowicie czarny nocny myśliwiec.

Czytaj więcej:

Ian Richard Gleed and his „Figaro”

Hurricane Mk I P2884 / LE-V — 242 Squadron RAF, Coltishall, sierpień 1940

Hurricane Mk I P2884 LE-V z 242 Squadron RAF pilotowany przez Richarda Jimmiego Gardnera

P2884 pilotował Sub-Lieutenant Richard E. „Jimmi” Gardner z Fleet Air Arm, służący w tym czasie w 242 Squadron RAF. Jego obecność w dywizjonie Hurricane’ów przypomina, że Bitwy o Anglię nie toczyli wyłącznie piloci Fighter Command. W okresie, gdy pilnie potrzebowano wyszkolonych lotników, także piloci Fleet Air Arm byli kierowani do dywizjonów myśliwskich RAF.

Gardner nadał swojemu Hurricane’owi wyraźnie marynarski akcent. Na lewej burcie sekwencja flag sygnałowych nawiązywała do słynnego sygnału Nelsona sprzed bitwy pod Trafalgarem: England expects that every man will do his duty.

To drobny szczegół, ale dzięki niemu LE-V nabiera bardzo osobistego charakteru. Na pierwszy rzut oka jest klasycznym Hurricane’em Fighter Command z lata 1940 roku, ale marynarskie pochodzenie Gardnera zostało dosłownie zapisane na jego burcie.

Hurricane Mk I P3576 / GN-A — 249 Squadron RAF, Boscombe Down, sierpień 1940

Hurricane Mk I P3576 GN-A z 249 Squadron RAF pilotowany przez Jamesa Nicolsona VC

P3576 związany jest z F/Lt Jamesem B. E. Nicolsonem i walką z 16 sierpnia 1940 roku. Jego Hurricane został trafiony i stanął w płomieniach, a sam Nicolson został ranny i ciężko poparzony. Zanim opuścił samolot, kontynuował walkę z nieprzyjacielskim myśliwcem.

Za ten czyn Nicolson został odznaczony Victoria Cross — jedynym VC przyznanym pilotowi RAF Fighter Command podczas II wojny światowej. Historia ta nadaje GN-A znaczenie wykraczające daleko poza jego kamuflaż i oznakowanie: to model bezpośrednio związany z jednym z najbardziej niezwykłych indywidualnych epizodów Bitwy o Anglię.

Czytaj więcej:

Fighter Command’s sole Victoria Cross


Przy trzech tak różnych historiach w jednym pudełku najtrudniejszą decyzją może się okazać wybór Hurricane’a, którego zbudujemy jako pierwszego.

Może Cię również zainteresować

40017 Hurricane Mk I 1/48 – Bitwa o Anglię

Model Arma Hobby 40017 Hurricane Mk I 1/48 Kalkomanie do Arma Hobby 40017 Hurricane Mk I 1/48 z trzema oznakowaniami z Bitwy o Anglię

Zobacz model w sklepie Arma Hobby: link


Zobacz także Hurricane’a Mk I 1/48 z Bitwy o Anglię — RF-R zbudowanego przez Marcina Ciepierskiego:

Building My First Hurricane Mk I in 1/48

Website | + posts

Modelarz, który ma szczęście pracować w swoim hobby. Na co dzień osoba szara i niepozorna. Ożywia się dyskutując o modelarstwie, teoriach spiskowych, Wielkim Księstwie Litewskim i marketingu internetowym. Współwłaściciel Arma Hobby. Skleja figurki, samoloty i broń pancerną, głównie polonika i lotnictwo morskie.

This post is also available in: English