Prosta metoda, dzięki której pilot pasuje do pomalowanego modelu
Malowanie figurek jest zawsze wyzwaniem. Doświadczeni modelarze figurkowi potrafią znakomicie operować światłem, cieniowaniem i modulacją koloru, uzyskując bardzo realistyczne efekty. Dla modelarza, który na co dzień skleja i weatheruje samoloty, figurka — zwłaszcza pilot — bywa jednak elementem problematycznym. Kolory łatwo się rozmazują, brak wyraźnego cieniowania sprawia, że sylwetka wygląda sztywno, a w zestawieniu z dopracowanym modelem samolotu figurka często wypada słabiej.
Jak więc poradzić sobie z pomalowaniem pilota w taki sposób, aby zachować detale rzeźby, uniknąć skomplikowanych technik figurkowych i uzyskać spójny efekt wizualny?
W tym poradniku pokazujemy prostą i skuteczną metodę, która pozwala uzyskać czytelne cieniowanie i naturalny wygląd figurki — bez konieczności dużego doświadczenia w malowaniu figurek.
Jako przykład wykorzystaliśmy figurki pilotów RAF z Malty z 1942 roku (link do sklepu), przeznaczone do modeli Hurricane 1/48 firmy Arma Hobby, wykonane przez White Stork Miniatures. Jest to zestaw dwóch figurek drukowanych w technologii 3D, wstępnie oczyszczonych przez producenta, o bardzo wysokiej jakości rzeźby, wyraźnych detalach i naturalnych pozach — co ma kluczowe znaczenie przy tej metodzie malowania.
Zanim zaczniemy
Jakość figurki ma znaczenie.
Figurka o wyraźnych detalach, dobrze zaznaczonych fałdach munduru i logicznej pozie jest znacznie łatwiejsza do pomalowania. Dobra rzeźba „prowadzi” pędzel i pozwala uzyskać dobry efekt nawet przy użyciu prostych technik.
Cieniowanie jest konieczne.
Figurka to bardzo mały obiekt, który odbija niewiele światła. Bez cieniowania detale zanikają, a powierzchnie stają się płaskie i nieczytelne. Cieniowanie nie jest tu zabiegiem artystycznym, lecz sposobem na przywrócenie czytelności formy w skali.
Metoda „slap chop” – na czym polega?
Prezentowana technika wywodzi się z modelarstwa bitewnego, gdzie liczy się szybkie i powtarzalne malowanie dużej liczby figurek. Kilka lat temu zyskała popularność pod nazwą „slap chop”.
Jej istota polega na tym, że:
- najpierw budujemy światło i cień bez użycia koloru,
- a dopiero potem nakładamy półprzezroczyste farby, które same układają się na przygotowanej wcześniej strukturze.
Podobną metodę stosuje znany modelarz pancerny Martin Kovacs na kanale „Night Shift”, pracując jednak w większej skali i używając aerografu oraz klasycznych farb akrylowych. W przypadku modelarza lotniczego metoda prezentowana w tym artykule stanowi naturalne przejście między malowaniem modeli a malowaniem figurek.
Zaczynamy
Przygotowanie figurki
Figurkę należy stabilnie zamocować, aby można było swobodnie nią operować podczas malowania, bez dotykania jej palcami.
Najlepiej zastosować dwa piny w stopach figurki, co zapobiega jej odginaniu się podczas pracy i zapewnia pełną stabilność. Piny (stalowe lub mosiężne) można zamocować w kawałku drewna lub korka, stabilizując całość masą typu Blue Tack. Takie rozwiązanie jest proste, pewne i łatwe do usunięcia po zakończeniu malowania.
Podkład i budowanie światła
Całą figurkę malujemy czarnym Surfacerem 1500. Po wyschnięciu sprawdzamy powierzchnię pod kątem ewentualnych śladów po podporach druku 3D i w razie potrzeby delikatnie je usuwamy.
Następnie wykonujemy rozjaśnianie suchym pędzlem w trzech etapach:
- kolorem ciemnoszarym,
- jasnoszarym,
- białym lub w odcieniu kości słoniowej.
Celem jest stopniowe wydobycie detali — fałd munduru, pasków i krawędzi wyposażenia — oraz zbudowanie mapy światła i cienia jeszcze przed nałożeniem koloru.
Do malowania „suchym pędzlem” warto użyć miękkiego pędzla. Może on mieć różny kształt, jednak najlepiej sprawdza się krótki — przykładem jest pędzel z białym włosiem widoczny na zdjęciu. Warto także wcześniej przygotować sekwencję kolorów, np. na palecie lub w wytłoczce po lekach.

Sucha paleta — ścinki ramek plastikowych przyklejone do wnętrza opakowania po lodach i pomalowane czarnym podkładem. Dla zwiększenia chropowatości dodałem drobny żwirek modelarski.
Suchy pędzel – kilka praktycznych uwag
Określenie „suchy pędzel” bywa mylące. Pędzel nie powinien być suchy, lecz zawierać bardzo małą ilość farby.
- Farba może być dowolna: akrylowa, olejna lub lakier.
- Nie należy usuwać nadmiaru farby na ręczniku papierowym — powoduje to zagęszczenie farby.
- Najlepiej używać chropowatej „suchej palety” (widocznej na zdjęciu powyżej), która mechanicznie zbiera nadmiar farby z włosia.
Dzięki temu pociągnięcia pędzla pozostawiają delikatne i kontrolowane ślady.
Nakładanie koloru – farby typu kontrast
Do nadania koloru użyliśmy farb AK Interactive Quick Gen. Są to farby półprzezroczyste, które spływają w zagłębienia, wzmacniają wcześniej wykonane cieniowanie i pozwalają uzyskać efekt już po jednej lub kilku warstwach.
Najlepiej nakładać je dedykowanym pędzlem AK Interactive do farb Quick Gen. Ma on dużą pojemność i ostry szpic włosia, co pozwala jednorazowo pokryć większą powierzchnię, zachowując jednocześnie kontrolę nad drobnymi detalami. Farbę Quick Gen nakładamy tak, aby od razu pokryć dany element figurki, bez pozostawiania śladów łączenia.
Zastosowane zostały kolory przeznaczone do mundurów US Army, a także akrylowe farby cieliste oraz kolory uzupełniające: niebieski, żółty i kość słoniowa (Ivory) zamiast białego (AK / Vallejo / Lifecolor), z dodatkiem medium Quick Gen.
Dobrze wyrzeźbiona figurka wyraźnie ułatwia ten etap — pędzel naturalnie podąża za formą, a farba sama układa się na detalach.
Jasne kolory i twarz
Jak zwykle w malowaniu figurek, najwięcej uwagi wymagają jasne kolory i partie cieliste. W przypadku twarzy samo cieniowanie wykonane suchym pędzlem okazało się niewystarczające i wymagało dodatkowych korekt farbą cielistą oraz Quick Gen Human Flesh.
Najlepszym rozwiązaniem jest pomalowanie odsłoniętych partii ciała na biało lub w kolorze ivory, a następnie zapuszczenie delikatnego washa w odcieniu cielistym. W wybranych miejscach można bardzo oszczędnie użyć ciemnoszarego washa do separacji elementów.
Podsumowanie
Opisana metoda jest szybka, powtarzalna i intuicyjna dla modelarzy lotniczych. Pozwala uzyskać figurkę, która dobrze wygląda obok dopracowanego modelu samolotu, bez konieczności stosowania zaawansowanych technik figurkowych.
Koniecznie napiszcie w komentarzu, czy ta metoda Wam się podoba, co można zrobić lepiej albo po prostu zapytajcie, jeśli coś nie zostało wyjaśnione wystarczająco jasno.
Modelarz, który ma szczęście pracować w swoim hobby. Na co dzień osoba szara i niepozorna. Ożywia się dyskutując o modelarstwie, teoriach spiskowych, Wielkim Księstwie Litewskim i marketingu internetowym. Współwłaściciel Arma Hobby. Skleja figurki, samoloty i broń pancerną, głównie polonika i lotnictwo morskie.
This post is also available in:
English












