Od redakcji
Czasem jedno zdanie napisane na forum potrafi uruchomić lawinę dobrych rzeczy. Tak było i tym razem — po dyskusji na britmodeller.com otrzymaliśmy od Marcina Stróżańskiego galerię jego Hurricane’a Mk I w fińskich barwach wraz z opisem budowy.
Model przedstawia maszynę HC-452 z jesieni 1941 roku i powstał na bazie zestawu w skali 1/48, wzbogaconego o akcesoria drukowane w technologii 3D, dostępne podczas przedsprzedaży. Kod do pobrania pliku do samodzielnego druku znajdziecie w instrukcji modelu. Zapraszamy do lektury relacji autora.
Kilka słów wstępu
Historia dotyczy budowy modelu Hawker Hurricane Mk I 1/48 w wersji preorder, czyli uzupełnionej o zestaw akcesoriów wydrukowanych w technologii 3D.
Hawker Hurricane, czyli popularny „garbusek”, od zawsze stanowił obiekt mojego szczególnego zainteresowania. Miałem już okazję zmierzyć się z nim kilkukrotnie w wydaniu Arma Hobby w skali 1:72 i zachowałem z tych przygód bardzo dobre wspomnienia (zobacz: link).
Jednak dopiero zestaw w skali 1:48 odblokowuje prawdziwy potencjał tej maszyny. Doskonałe odwzorowanie detali (w tym wypukłe nitowanie), świetne spasowanie oraz sprytne rozwiązania konstrukcyjne sprawiły, że zbudowałem ten model sprawnie i w zasadzie bez grama szpachli (oczywiście poza miejscami, gdzie chciałem coś rozmyślnie ukryć).
Różnice wersji fińskiej
Fińskie Hurricane’y pochodziły z wcześniejszej serii niż dostępne w wersji pudełkowej, więc nieco się od nich różnią. Na szczęście główne zmiany, które należy wykonać samodzielnie, można wyczytać choćby w instrukcji do mniejszych braci („Hawker Hurricane Mk I Eastern Front”).
Wśród nich są m.in.:
- odmienne felgi kół,
- inny kołpak śmigła,
- maszt anteny,
- brak jednego panelu na prawej burcie.
Oprócz tych koniecznych modyfikacji dołożyłem jeszcze przewody hamulcowe, mechaniczny celownik, uchwyty limuzyny oraz „wymieniłem” oświetlenie górne i tylne na krople przezroczystej żywicy epoksydowej.
Wybrana maszyna – HC-452, jesień 1941
Model odwzorowuje fińską maszynę HC-452 z jesieni 1941 roku, czyli z okresu niedługo po rozpoczęciu tzw. wojny kontynuacyjnej.
Samolot pomalowany jest nadal w wczesny kamuflaż RAF Temperate Land Scheme z naniesionymi żółtymi oznaczeniami identyfikacyjnymi typowymi dla frontu wschodniego. Pozostały także oryginalne napisy techniczne.
Kokpit i wydruki 3D
Wnętrze kokpitu już z pudełka wygląda imponująco. Wzbogaciłem je jedynie kilkoma detalami oraz alternatywnym fotelem pilota wydrukowanym w technologii 3D, zawartym w zestawie.
Żeby mieć szansę lepiej dojrzeć szczegóły kokpitu, „zdemontowałem” panel awaryjny i umieściłem go na beczce obok samolotu.
Wspominając jeszcze o wydrukach 3D — wszystkie bez wyjątku zrobiły świetną robotę. Od tak dużych elementów jak wydechy, po drobiazgi w postaci uchwytów piast kół.
Malowanie
Model został zagruntowany Mr Surfacer 1500 Black, a następnie pomalowany głównie farbami akrylowymi, w szczególności:
- kamuflaż: Vallejo 70894 (Dark Green) i 71323 (Dark Earth)
- spód: Vallejo 71279 (Insignia White), Ammo Atom 20163 (Black), Mr Color C8 (Silver)
- żółte pasy identyfikacyjne: Ammo Atom 20020 (Gold Yellow)
Po podstawowym kolorowaniu i cieniowaniu przyszedł czas na malowanie fińskich kokard oraz numerów na burtach. Szablony do kokard i numerów wyciąłem samodzielnie ploterem.
Potem poszedł błyszczący lakier Mr Color (GX112), który dobrze utrwala i izoluje dość delikatne farby wodne przed dalszymi działaniami. Po nim położyłem pozostałe kalkomanie i zabezpieczyłem wszystko satynową warstwą lakieru Mr Color (GX112 + GX113).
Weathering i wykończenie
W procesie „starzenia” główną rolę odegrały akrylowe washe Ammo oraz farbki serii Shader — łatwo korygowane wodą, a w krytycznych momentach rozcieńczalnikiem Vallejo.
Potem przyszła kolejna warstwa lakieru (tym razem matowego GX113), obicia malowane ręcznie pędzelkiem oraz końcowe retusze farbami olejnymi (w tym ślad oleju pod spodem).
Wystające nity skrzydeł były wdzięcznym obiektem do rozjaśniania ich olejami metodą dry brushingu.
Z kolei osmalenia z wydechu zostały namalowane mocno rozcieńczonymi farbami Tamiya — najpierw XF-69, potem XF-2. Podobną techniką naniosłem ślady osmaleń z karabinów maszynowych.
Na koniec montaż drobiazgów, w tym naciągnięcie przewodu anteny (nieśmiertelny Uschi 0,03 mm) — i gotowe.
Figurka
Samolot uzupełniła figurka fińskiego pilota od firmy MiniArt.
Marcinowi serdecznie dziękujemy za udostępnienie galerii i opisu budowy. Jeśli macie pytania do autora — śmiało zadawajcie je w komentarzach.
Zobacz jeszcze:
👉 Obejrzyj w sklepie model Hurricane Mk I: link
Hurricane Mk I 1/48 w 24 godziny? Josef Choreň podjął wyzwanie
Wirtualny redaktor, wydawca gościnnych artykułów w serwisie armahobbynews. Kiedy autorzy bloga zasypiają, w ciszy pracuje nad poprawą jakości materiałów dostępnych na tej na stronie.
This post is also available in:
English





















