Home » Blog » 9 zwycięstw Witolda Urbanowicza

This post is also available in: angielski

Generał brygady Witold Urbanowicz jest legendą polskich skrzydeł. Był drugim najskuteczniejszym pilotem myśliwskim Polskich Sił Powietrznych z 17 zestrzeleniami pewnymi i jedynym polskim pilotem, który ma na swym koncie zestrzelenie samolotów Sił Powietrznych Armii Cesarstwa Japonii (2 myśliwce Nakajima Ki-43). Sam Urbanowicz twierdził, że zestrzelił na Dalekim Wschodzie jeszcze pięć innych samolotów japońskich, ale ze względu na brak świadków nie zostały one uznane.

Jednak najwięcej zestrzeleń (13) uzyskał latając w szeregach 303. Dywizjonu podczas Bitwy o Anglię. 9 z nich uzyskał pilotując samolot myśliwski Hawker Hurricane Mk.I RF-E /P3901.

Hurricane RF-E

Hurricane RF-E/P3901 na którym Witlold Urbanowicz zestrzelił 9 samolotów Luftwaffe w Bitwie o Anglię. Malował Marcin Górecki.

Nim trafił do „Kosynierów” W. Urbanowicz, podobnie jak wielu innych polskich pilotów walczył  w dywizjonie brytyjskim . 2 sierpnia, po odbyciu szkolenia w 6. Operational Training Unit w Sutton Bridge, otrzymał rozkaz stawienia się w 145. Dywizjonie RAF w Tangmere. Jego pobyt w tej jednostce był dosyć krótki, ponieważ dywizjon poniósł dotkliwe straty w walkach 10-12 sierpnia i już 14 sierpnia przeniesiony został na tyły do Szkocji. Służba w tej jednostce przyniosła Urbanowiczowi spore doświadczenie w taktyce RAF i współdziałaniu z naprowadzaniem radarowym oraz dwa pewne zestrzelenia – 11.sierpnia strącił Messerschmitta 109 a następnego dnia Junkersa 88. Po  tygodniowym odpoczynku w Szkocji, Witold Urbanowicz udał się do 303. Dywizjonu w Northolt pod Londynem. Objął w nim dowodzenie Eskadrą „A”.

Zdjęcie Witolda Urbanowicza, wikipedia.

W. Urbanowicz w Eskadrze Kościuszkowskiej

Choć ostatnie lata przed wojną spędził w służbie instruktorskiej w Dęblinie, do warszawskiego dywizjonu im. Tadeusza Kościuszki Urbanowicz wracał jak do domu. Wcześniej, od marca 1935 roku był pilotem 111. Eskadry Myśliwskiej, której godło i tradycję „Trzysta trzeci” kontynuował, a od 1 kwietnia 1936 roku pełnił funkcję zastępcy jej dowódcy, Zdzisława Krasnodębskiego, który teraz także dowodził „Kosynierami” z „trzysta trzeciego”.

Na ilustracjach (od lewej) jeden z samolotów PZL P.7a wczesnej serii ze 111. EM w 1935 roku oraz przypisywany Urbanowiczowi samolot P.7a późnej serii ze Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie z 1938 r. Oznakowania tych maszyn znajdziesz w modelach PZL P.7a #70005 i #70006, sprawdź dostępność w sklepie link.

Gdy przybył do jednostki, tylko 10 dni dzieliło ją od włączenia w poczet dywizjonów operacyjnych. Jednak w tamtym czasie nikt tego nie wiedział i piloci odbywali loty szkoleniowe, które doprowadzały do frustracji Polaków, mających większe doświadczenie bojowe niż wielu pilotów RAFu walczących w jednostkach liniowych,.  Na szczęście słynna niesubordynacja por. Ludwika Paszkiewicza przekonała Brytyjczyków, że nie ma co trzymać grupy świetnie wyszkolonych myśliwców na tyłach. 31 sierpnia 1940 303. Dywizjon myśliwski rozpoczął służbę operacyjną i czynny udział w Bitwie o Anglię.

Pierwsze loty bojowe Urbanowicza były bezowocne. 6 września 303 Dywizjon stoczył ciężką walkę, w której piloci zgłosili zestrzelenie 7 samolotów wroga na pewno i dwóch prawdopodobnie. Jednak jednostka poniosła też ciężkie straty – 3 samoloty zostały zestrzelone a 3 uszkodzone. Trzech pilotów odniosło rany, w tym polski dowódca maj. Zdzisław Krasnodębski. Poparzony, zmuszony był opuścić swój samolot, trafił na długo do szpitala. W tym locie  Urbanowicz zestrzelił jeden z samolotów wroga. Jednak dla samego Urbanowicza ten lot miał dużo większe znaczenie. Będąc najstarszym stopniem oficerem w dywizjonie został p/o dowódcy jednostki. Decyzję zatwierdził sam AVM Sir Keith Park, dowódca 11. Grupy Myśliwskiej. Jednak Polski Inspektorat Lotnictwa nie uznał tej decyzji i przysłał maj. Jerzego Orzechowskiego, który stanowisko te zajmował przez kilka dni. Podobno niechęć pilotów do nowego dowódcy spowodowała, że Urbanowicza przywrócono na stanowisko, które zajmował do końca Bitwy o Anglię.

Po objęciu dowodzenia pilot wciąż latał na misje bojowe zestrzeliwując w nich do 15 sierpnia kolejne trzy samoloty wroga – Dorniery 215.

JKM Jerzy VI i piloci dywizjonu 303

Jego Wysokość Król Jerzy VI z wizytą w Dywizjonie 303, 26 września 1940. W tle po lewej W. Urbanowicz. Zdjęcie – ©Ambasada RP – Londyn.

Szczęśliwy Hurricane RF-E

26 września 1940 roku Witold Urbanowicz odbył pierwszy lot bojowy na Hurricane RF-E/P3901. Tego dnia rano, bez zapowiedzi, do dywizjonu przyjechał król Jerzy VI. Zaskoczeni piloci byli w gotowości bojowej, co można zobaczyć na zdjęciach zrobionych w trakcie wizyty. Tuż po wyjeździe monarchy, tuż koło godziny 16,  dywizjon poderwano w powietrze i skierowano na przechwycenie nieprzyjacielskiej wyprawy kierującej się nad Portsmouth. Jedna z sekcji zaatakowała myśliwce, a druga, którą dowodził Urbanowicz, uderzyła na bombowce. Wybrał on jednego z He 111 i ostrzelał. Nieprzyjacielski samolot spadł do wód Kanału.

Czterech Niemców jednego dnia!

Dzień później Witold Urbanowicz dwukrotnie startował do walki na Hurricane RF-E. Na pierwszy patrol dywizjon wystartował o 8.45. Około 9.00, na południe od Londynu polscy piloci przechwycili wyprawę składającą się z 30 He 111 w osłonie ok. 50 Bf 109 i Bf 110.  Urbanowicz zamierzał zaatakować jednego z Bf 110, jednak jego plany pokrzyżował atak Messerschmittów 109. Urbanowicz gwałtownie skręcił w ich kierunku, a następnie wszedł na ogon jednego z nieprzyjaciół i z niedużej odległości zestrzelił. Niedługo potem zauważył, że jeden z Messerschmittów 110 oderwał się od reszty formacji i zawrócił w kierunku Francji. Polskiemu pilotowi udało się dogonić wroga i po walce zestrzelić. Nieprzyjacielski samolot spadł na ziemię, grzebiąc w swych szczątkach jednego lotnika. Po powrocie do Northolt okazało się, że Hurricane Urbanowicza odniósł uszkodzenia – nie można było opuścić klap. Udało mu się jednak bezpiecznie wylądować w bazie.

Hurricane RF-E/P3901, zdjęcie wykonane przez autora książki „Dywizjon 303”, Arkadego Fiedlera, udostępnione z kolekcji Marka Fiedlera , www.fiedler.pl

Po południu dywizjon ponownie wystartował do walki. Tym razem w sile jedynie sześciu Hurricane’ów, ponieważ reszta odniosła uszkodzenia podczas porannego starcia. Pilotów skierowano na wyprawę atakującą Londyn, jednak przechwycili ją dopiero kiedy zawracała w kierunku Francji. Urbanowicz zaatakował jednego z Junkersów 88 i oddał w jego kierunku kilka salw. Niemiecki samolot spadł do morza niedaleko Brighton. Chwilę później polski myśliwiec zaatakował od przodu z dołu kolejny bombowiec, który także spadł do morza. Według Urbanowicza niemiecki bombowiec nie zapalił się. Można więc podejrzewać, że pociski z karabinów Hurricane’a RF-E zabiły lub ciężko raniły pilota Luftwaffe.

Kolejny lot na RF-E Witold Urbanowicz odbył 29 września, jednak nie doszło w jego trakcie do kontaktu z wrogiem.

Samoloty Hurricane Mk I RF-E

W dywizjonie 303 służyło kilka samolotów oznaczonych literami kodowymi RF-E

P3700 – samolot został zestrzelony 9 września, pilot SGT Kazimierz Wünsche uratował się skacząc na spadochronie. W barwach tego samolotu lata Hurricane z Historic Aircraft Collection. Zdjęcie – ©Ambasada RP, Londyn.

P3577 – ten samolot służył w dywizjonie najkrócej, 0d 12 o 15 września 1940. Za jego sterami zginął SGT Michał Brzezowski.

P3901 – samolot służył w dywizjonie od 18 września do 29 grudnia 1940. Latali na nim m.in. W. Urbanowicz (9 zestrzeleń) i J. Zumbach. Najprawdopodobniej na nim (lub na V6757) po raz pierwszy namalowano godło „Kaczor Donald” Zumbacha (zobacz zdjęcie poniżej). SGT Stanisław Karubin uzyskał ostanie zwycięstwo na tej maszynie w locie 5 pażdziernika 1940  .

V6757 – ostatni Hurricane Mk I z oznaczeniami RF-E używany w dywizjonie 12 stycznia do 2 lutego 1941, przed przezbrojeniem na Spitfire.

  • Więcej o samolotach Hurricane Mk I RF-E znajdziesz w artykule „Apany Leader” Roberta Gretzyngiera, Gapa 14/maj 2015

Kolejna czwórka zestrzelonych

30 września był dla Urbanowicza bardzo pracowitym oraz owocnym dniem. W tym dniu pięciokrotnie startował na patrole i zestrzelił 4 samoloty nieprzyjaciela. Pierwsze dwa loty,  przed południem, zakończyły się bez spotkania z nieprzyjacielem.

Tuz po godzinie 13. dywizjon ponownie wystartował na patrol. Około 13.15 polskie samoloty zaatakowały Dorniery 215. Urbanowicz wziął na cel jeden z bombowców, jednak atak był bezskuteczny. Niemiecka maszyna kontynuowała lot ku brzegom Francji. Nad kanałem La Manche do bombowca dołączyły dwa myśliwce. Witold Urbanowicz zbliżył się do nich myśląc, że to własne samoloty, ale pomylił się,  były to Messerschmitty 109. Zajął pozycję za nimi i z odległości około 30 metrów po kolei zestrzelił obydwa myśliwce a potem Dorniera. Myśliwce spadły do morza a bombowiec rozbił się na lądzie.

Hurricane RF-E/P3901 lub mniej prawdopodobnie V6757 z „Kaczorem Donaldem”, godłem osobistym P/O Jana Zumbacha w zimie 1940. Widać osłony przeciwodblaskowe na rurami wydechowymi zamontowane do lotów nocnych. Zdjęcie z kolekcji Jacka Mainki.

Po walce Urbanowicz zawrócił do bazy. Po powrocie miał niewiele czasu na złapanie oddechu, ponieważ już o 16.40 dywizjon ponownie poderwano w powietrze. Początkowo jednostkę skierowano na partol nad Northolt, ale wkrótce nadszedł rozkaz kierujący ją na nieprzyjacielską formację lecącą na Londyn. W rejonie Brooklands eskadra A została zaatakowana przez Messerschmitty 109. Polskie myśliwce poszły w rozsypkę, ale Urbanowiczowi udało się zaatakować i zestrzelić jeden z samolotów wroga. Było to jego ostatnie zwycięstwo odniesione w Bitwie o Anglię. Niemiecki pilot ratował się skokiem na spadochronie.

Po tej walce W. Urbanowicz jeszcze trzykrotnie odbył loty bojowe w szeregach „Trzysta trzeciego”, ale nie odniósł w nich żadnych sukcesów.

20 października, decyzją gen. Władysława Sikorskiego, zdał dowodzenie dywizjonem i został skierowany do dowództwa 11. Grupy w Uxbridge, gdzie pracował jako oficer łącznikowy. W późniejszym okresie wojny dowodził 1. Skrzydłem Myśliwskim w Northolt, pełnił funkcję attaché lotniczego w Waszyngtonie oraz walczył jako ochotnik w 23. Grupie Myśliwskiej USAAF w Chinach.

Współpraca Grzegorz Mazurowski, Wojciech Bułhak

Bibliografia

  • Robert Gretzyngier, Wojtek Matusiak. Polacy w obronie Wielkiej Brytanii. Rebis, Poznań 2007
  • Wojciech Krajewski. Witold Urbanowicz – legenda polskich skrzydeł. ZP Grupa, Warszawa 2008
  • Jacek Kutzner. 303. Dywizjon myśliwski w bitwie o Wielką Brytanię. Rytm, Warszawa 2010
  • Witold Urbanowicz. Wspomnienia legendarnego dowódcy Dywizjonu 303. (zawiera wydawane wcześniej osobno tomy Początek jutra, Świt zwycięstwa i Ogień nad Chinami). Znak, Kraków 2016

Reklama

Oznaczenia Hurricane Mk I pilotowanego przez Witolda Urbanowicza i Jana Zumbacha znajdziesz w modelu Hurricane Mk I Model Kit w sklepie Arma Hobby

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o

Twitter

RSS Modele i okruchy…

RSS Modele Marcina