Bartek Stawski prezentuje sklejony prosto z pudełka model P-51B/C Mustang Expert Set. Bartek wykonał swój model w efektownym kamuflażu z australijskiego dywizjonu walczącego na froncie włoskim. Przekażmy głos autorowi, który poprowadzi nas przez proces budowy, malowania i weatheringu: – Tym razem miałem przyjemność wziąć na warsztat nowy wypust Arma Hobby jakim jest Mustang w skali 1/72 w wariancie Expert Set. Kolejny raz uwagę zwraca przyjemny dla oka boxart. Instrukcja przedstawia budowę modelu w czytelny sposób. Dodatkowo w pudełku mamy blaszkę fototrawioną i maski na przeźroczyste elementy.Na początku budowy każdego modelu przeglądam sobie instrukcję i planuję sklejanie tak, by ułatwić całą pracę.   https://armahobbynews.pl/blog/2021/11/30/instrukcja-montazu-modelu-70038-p-51-b-c-mustang-expert-set/ Ponieważ model nie jest duży i z wnętrza będzie niewiele co widać uprościłem trochę malowanie by skrócić czas budowy. Wnętrze zostało pomalowane podkładem Ammo One Shot 2024 Grey, a następnie Vallejo Model 71.010 Interior Green. Poszczególne podzespoły malowałem pędzlem farbami Vallejo rozcieńczonym  Modellers World Levelling Thinner for Brush. Użyłem kolorów: Vallejo Model Color 70.862 Black Grey, a także Vallejo Metal Color 77.703 Dark Alluminium, Vallejo Panzer Aces 340 Highlight Afrika Korps. Na całość naniosłem lakier błyszczący i przystąpiłem do nakładania kalkomanii. Do zmiękczania ich używam zestawu od Microscale Set i Sol. Kalkomanie Techmodu układały się bardzo fajnie, bez żadnych pęknięć.  Potem dałem im noc na wyschnięcie. Całość ponownie została zabezpieczona lakierem błyszczącym po czym dostała wash od Ammo 1005 Dark Brown for Green Vehicle.

W przerwach pomiędzy powyższymi etapami zabrałem się za skrzydło. Przy wycinaniu elementów z ramek warto posłużyć się czeską piłką. Nic nie uszkodzimy, a mamy wtedy większą kontrolę. Nie za bardzo spodobało mi się połączenie skrzydła i reflektora, dlatego postanowiłem je poprawić. Wnęka została pomalowana użytym wcześniej Dull Alluminium od Vallejo. Następnie wkleiłem przeźroczysty element na klej CA zachowując przy tym ostrożność tak by klej nie dostał się do wnęki i nie spowodował zaparowania elementu, po czym dałem chwilkę na wyschnięcie. Następnie w szczeliny dodałem więcej kleju tak by całość była zakryta. Zabieg ten powtórzyłem kilka razy dając niewielkie ilości kleju. Gdy całość wyschła zacząłem szlifowanie, a potem przeszedłem do etapu wypolerowania szkiełka.

Dalej można było przejść do połączenia połówek kadłuba oraz przykleić skrzydła. Elementy pasowały do siebie bardzo dobrze. Natomiast zawsze, bez względu na zestaw jaki budujemy, dobrze jest poświęcić trochę czasu na przygotowanie elementów. Namawiam na używanie dobrych narzędzi do wycinania elementów z ramek, a później ich właściwą obróbkę i sprawdzenie spasowania na sucho tak, by później nie było przykrych niespodzianek gdy już kleimy elementy ze sobą.

W toku prac dochodziły kolejne elementy, także oszklenie, które zostało wklejone na Extra Thin od Tamiya. Oczywiście trzeba było zachować ostrożność by klej dostał się tylko tam gdzie powinien i by nie zaparowała szybka. Dodatkowo dla wybranej wersji malowania musiałem zaszpachlować wlew paliwa na kadłubie. Do tego użyłem kleju CA Black Slow Dry od Ammo. Jak na klej CA jest on dość miękki, co ułatwia szlifowanie.

Model oraz elementy do późniejszego przyklejenia miałem gotowe do malowania. Zacząłem od maskowania owiewki i kokpitu. O ile z całego zestawu i kalkomanii jestem bardzo zadowolony, to maski mnie rozczarowały. Na większe elementy nakładały się bez problemu i nie odchodziły. Natomiast na elementach obłych tzn. reflektor w skrzydle czy górna część owiewki z przodu – jak by się nie starać, zaczęły odchodzić. Być może lepiej by się zachowały maski z papieru, takie jak były w PZL-11 w skali 1/48. Dlatego na wzór zestawowych zrobiłem nowe z papierowej taśmy maskującej i problem zniknął.  Wersja malowania jaką wybrałem to numer 4 z instrukcji – samolot z australijskiego 3. Dywizjonu – gdzie mamy owiewkę starszego typu. Jako że model ma opuszczone klapy, postawiłem użyć otwartej owiewki. W tym przypadku brakuje masek do wnętrza otwartej części, musiałem je dorobić. https://armahobbynews.pl/blog/2021/12/22/kangury-na-mustangach-3-dywizjon-raaf-we-wloszech-1944-45/ Zamaskowany model miałem gotowy do malowania. Jak zawsze dla lepszej przyczepności przemywam model pędzlem w wodzie z detergentem, a później samą wodą i odstawiam do wyschnięcia. Najpierw tryśnięta została owiewka użytym wcześniej Interior Greenem od Vallejo, a następnie podkładem Ammo One Shot Grey. Dalej nastąpiła zabawa z preshadingiem i smugami kolorami Tamiya XF-2 White, XF-69 NATO Black oraz X-23 Clear Blue. Po tych zabiegach model odstawiłem na noc by farby dobrze wyschły i stwardniały przed dalszym malowanie.

Mając przygotowaną bazę zacząłem nakładać kolorki. Najpierw dół, gdzie poszła Tamiya XF-83 Medium Sea Grey, po czym ponownie dałem czas na porządne wyschnięcie farby by nic nie odeszło z taśmą masującą, którą użyłem do oddzielania góry i spodu. Na górne powierzchnie użyłem najpierw XF-82 Ocean Grey, a później XF-81 Dark Green nakładany z ręki. Do pomalowania statecznika użyłem rozjaśnionej XF-18 Medium Grey. Śmigło dostało kolor XF-69 NATO Black i żółte końcówki. Kołpak XF-7 Flat Red, a bombki pomalowałem ponownie użytym XF-81 Dark Green.

Następnie pomalowałem detale, czyli wydech, golenie podwozia, elementy klap i światła pozycyjnie, po czym model dostał lakier błyszczący.

Mogłem przystąpić do nakładania kalkomanii, a trochę ich było zaczynając od napisów eksploatacyjnych, a kończąc na rondlach. Do nakładania ich użyłem płynów z Microscala i odstawiłem model na noc by kalkomanie wyschły.

https://armahobbynews.pl/blog/2021/12/13/p-51-b-c-mustang-expert-set-recenzje-online/ Przed nałożeniem washa naniosłem lakier błyszczący i dałem mu chwilę na wyschnięcie. Po czym na cały model nałożyłem wash od Ammo 1005 Dark Brown for Green Vehicle, gdy podsechł zacząłem go ścierać patyczkami higienicznymi i nałożyłem na całość lakier satynowy.

Przed końcowym montażem pobawiłem się brudzeniem. Doszły okopcenia przy wydechu i karabinach. W dolnej i górnej części modelu pobawiłem się różnymi specyfikami Ammo od brązów po szarość. Po czym ponownie naniosłem lakier satynowy. Zdjąłem maski i szczęśliwie nic się nie udało przy tym uszkodzić. Zatem przystąpiłem do składania wszystkiego w całość.

Podsumowując budowę modelu: pracowało mi się bardzo przyjemnie, części pasowały do siebie bez większej walki. Jedynie maski sprawiły odrobinę problemu. Niemniej całość wygląda bardzo fajnie i pewnie zrobię jeszcze jeden egzemplarz choć w zupełnie innym malowaniu. Całą galerię gotowego modelu zaprezentujemy w przyszłym tygodniu!

Zobacz jeszcze:

  • Modele P-51  Mustang™ w sklepie Arma Hobby link

https://armahobbynews.pl/blog/2022/01/11/sklejamy-mustanga-porady-modelarskie/ https://armahobbynews.pl/blog/2021/01/14/wszystko-co-chcecie-wiedziec-o-mustangu-z-arma-hobby-i-nie-boicie-sie-pytac/

This post is also available in: English