Pięknych Mustangów nigdy dość! Przedstawiamy kolejnego „kucyka” z zestawu Arma Hobby w skali 1/72, tym razem zbudowanego przez Wojciecha „Woita” Werpachowskiego. Woit wybrał rzadko spotykane malowanie: PK-J z 315 „Dęblińskiego” Dywizjonu w naturalnej barwie metalu. Zobacz, jak mu się udało zamienić plastik w metal i przeczytaj, jakich produktów użył by wyglądało to realistycznie!

Wojciech „Woit” Werpachowski napisał:

P-51 Mustang to jedna z tych konstrukcji które rozbudzają wyobraźnię większości miłośników lotnictwa. Jestem z pokolenia, które w czasach dziecinnych pochłaniało treść „tygrysów” opisujących walki Skalskiego, Horbaczewskiego, Zumbacha i innych polskich lotników. Garbuski w tych książeczkach zajmowały poczesne miejsce.

Dlatego jak tylko pojawiła się zapowiedź nowego modelu Arma Hobby to w mej głowie doszło do przemeblowania w kwestii modelarskich planów i priorytetów.

Pomimo długiej półki z modelami do sklejenia i kilku innych rozpoczętych już warsztatów to właśnie pudełko z żółwiem w logo rozgoniło całe towarzystwo i rozgościło się u mnie na dobre.

Na początek postanowiłem skleić model „prosto z pudła”. No prawie, bo obrałem sobie za cel miniaturę srebrnego polskiego Mustanga. Wybór był prosty. Zestaw kalkomanii od Techmodu pozwalający odtworzyć maszynę w barwach 315 Dywizjonu Myśliwskiego „Dęblińskiego”.

Porady kolegów z forów modelarskich, znawców tej konstrukcji i składających ten sam zestaw pozwoliły na w miarę szybkie (jak dla mnie) ukończenie prac. Zestaw Arma Hobby bezsprzecznie najwierniej odtwarza Mustanga w skali 1/72 spośród tych obecnych na rynku. Wysoka jakość detali, liczba wariantów, to cechy już tyle razy opisywane, że szkoda powtarzać je w nieskończoność.

Składając kokpit, praktycznie cały czas posługiwałem się lupą aby móc prawidłowo umiejscowić i pomalować poszczególne elementy czy nałożyć kalkomanie. Więcej uwagi należy poświęcić przy montażu elementów osłony-owiewki kabiny oraz statecznika poziomego. Zresztą jest o tym mowa w poradniku na stronie producenta.

Kalkomanie Techmodu wymagały obfitego podlewania płynami zmiękczającymi. Ja korzystam z wyrobów Wamodu, które u mnie radzą sobie trochę lepiej z techmodowskimi oznaczeniami niż ich zagraniczne odpowiedniki. Delikatne nacięcia skalpelem i pomoc wykałaczki sprawiły, że nalepki ładnie wniknęły w delikatne linie podziału.

Oprócz powyższych „zakrętów” cała budowa tego modelu to „modelarska uczta”. W tym modelu wykonałem (no, próbowałem) od podstaw celownik charakterystyczny dla wersji używanych przez Polaków oraz zastąpiłem zestawowe części kół i luf karabinów.

Zamiennikiem luf stały się elementy toczone od Mastera (z zestawu dedykowanego do wersji P-51D) a koła wymieniłem na odlewy żywiczne Eduarda. Uważam, że koła zestawowe byłyby bardziej atrakcyjne od wspomnianych wyżej czeskich odlewów gdyby nie „skucha” z nie schodzącymi się liniami bieżnika.

Przy składaniu kadłuba szpachlówki użyłem symbolicznie i to chyba tylko z powodu własnej niedokładności. Do malowania użyłem produktów firm Mr. Hobby, Hataka (Orange) i AK Interactive (Xtreme Metal). Oprócz tego korzystałem z panel linera Tamiya i farb olejnych do delikatnych zabrudzeń.

Teraz czas dokończyć stare warsztaty i brać się za kolejnego kuca, tym razem w pasiastym umaszczeniu. Dziękuję za Wasz wysiłek jaki wkładacie w projektowanie i  produkcję zestawów na najwyższym, światowym poziomie!

Pozdrawiam,

Wojciech „Woit” Werpachowski

P-51 C Mustang „Snookie” – galeria – Adrian „Evelion”

P-51 C Mustang – Galeria – Zbyszek Malicki

Zobacz jeszcze:

 

  • Modele i akcesoria P-51 B/C Mustang™ w sklepie Arma Hobby link

Sklejamy Mustanga™ – porady modelarskie

P-51 C Mustang™ III Expert Set – Galeria – Brett Green

This post is also available in: English