Jerzy Mencel o mało nie stracił życia w wypadku lotniczym na początku swojej lotniczej kariery. Ostatecznie jednak dopiął swego. Latał bojowo na Spitfire’ach, pilotował też Hurricane’y. Karierę bojową zakończył za sterami Mustanga, zestrzeliwując odrzutowego Messerschmitta w ostatniej walce powietrznej PSP na Zachodzie. Oto jego historia.

Jerzy Mencel

Jerzy Mencel urodził się 6 kwietnia 1918 r. w Poddębicach. Maturę uzyskał w 1936 r. w Państwowej Szkole Techniczno-Przemysłowej w Łodzi, w której kształcił się w farbiarstwie.

Po maturze zgłosił się ochotniczo do odbycia obowiązkowej służby wojskowej. Ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Lotnictwa, po czym jako kapral podchorąży rezerwy miał przydział mobilizacyjny do 3 Pułku Lotniczego w Poznaniu, gdzie przeszkolił się następnie w pilotażu samolotów myśliwskich PZL P.11. W 1939 r. został zatrudniony jako cywilny instruktor pilotażu w Centrum Wyszkolenia Lotnictwa nr 1 w Dęblinie. W sierpniu 1939 r. został zmobilizowany z przydziałem do Bazy Lotniczej nr 3 (sformowanej z 3 PLot), ale w chaosie wrześniowego odwrotu dopiero 10 września dotarł do niej w okolicy Lublina. Ewakuując się z naziemną kolumną transportową BL nr 3 na południowy wschód, po napaści ZSRR na Polskę Jerzy Mencel 17 września znalazł się w Rumunii. Udało mu się uniknąć uwięzienia w obozie internowanych i na początku października znalazł się w Jugosławii, a kilka dni później w Grecji. Stamtąd na pokładzie polskiego statku s/s „Puławski” dotarł do Francji.

Zdjęcie: Jerzy Mencel jako dowódca eskadry w Dywizjonie 309 przed samolotem Hawker Hurricane II. Na kamizelce ratunkowej rysunek przedstawiający angielską narzeczoną pilota malującą jego imię.

Przez kilka następnych miesięcy, tak jak inni polscy lotnicy, oczekiwał na przydział. Z dniem 1 listopada 1939 r. dostał promocję oficerską na stopień podporucznika. Dopiero wiosną 1940 r. trafił na przeszkolenie w pilotażu, ale nim dostał przydział bojowy Francja skapitulowała. Do Wielkiej Brytanii ewakuował się znowu na pokładzie polskiego statku: s/s „Kmicic”. Nie wiedział wtedy, że w tym samym czasie, w końcu czerwca 1940 r., jego ojciec Franciszek Mencel, zasłużony działacz niepodległościowy, został zamordowany przez Niemców w obozie koncentracyjnym Mauthausen-Gusen.

Ppor. Jerzy Mencel ponownie musiał czekać do następnej wiosny, 1941 r., nim skierowano go na przeszkolenie na samolotach brytyjskich. Następnie z końcem kwietnia zaczął służbę jako pilot dostawczy (ferry). 8 maja uległ wypadkowi na dwusilnikowym samolocie Airspeed Oxford. Doznał bardzo poważnych obrażeń: miał uszkodzony kręgosłup i złamaną miednicę. Po kilku miesiącach leczenia na nowo podjął loty, a w ostatnich dniach października 1941 r. został skierowany na kurs do Polskiej Szkoły Myśliwskiej przy 58 Jednostce Wyszkolenia Bojowego. Po jego ukończeniu, pod sam koniec 1941 r. znalazł się w 308 Dywizjonie Myśliwskim „Krakowskim”. 29 stycznia 1942 r. wykonał swój pierwszy lot operacyjny. Dwa dni później dostał przydział do 317 Dywizjonu Myśliwskiego „Wileńskiego”.

Zdjęcie: Oryginalny rysunek wykonany przez narzeczoną F/Lt Mencla, Barbarę Stuart Bailey, który posłużył jako wzór emblematu.

W jednostce tej latał do kwietnia 1944 r. 15 marca 1942 r. por. Mencel wziął udział w dramatycznym locie: południowo-zachodnią Anglię spowiła mgła, uniemożliwiając pilotom lądowanie w bazie i na lotniskach zapasowych. W rozbitym samolocie zginął dowódca jednostki, kpt. Józef Brzeziński, a czterej inni piloci, w tym Mencel, byli ranni. Zniszczeniu bądź ciężkiemu uszkodzeniu uległo dziesięć polskich Spitfire’ów. 28 kwietnia zaliczono Jerzemu Menclowi uszkodzenie Focke-Wulfa 190, a 15 lipca – udział w zestrzeleniu takiego samolotu (wspólnie z por. Teofilem Szymankiewiczem, przedwojennym kolegą z rezerw 3 PLot z Poznania). 24 lipca Mencel wziął udział w ataku na niemieckie lotnisko Fecamp, gdzie uszkodził kilka Messerschmittów 109. 19 sierpnia 1942 r. uczestniczył w kilku patrolach nad Dieppe podczas kontrowersyjnej alianckiej operacji desantowej. 21 września 1943 r. Dywizjon 317 przezbroił się w najnowsze ówcześnie brytyjskie myśliwce: Spitfire’y LF.IX.

Dywizjon 309

Pierwszą jednostką Polskich Sił Powietrznych wyposażoną w Mustangi nie był dywizjon myśliwski. Kiedy pierwsze wersje tego samolotu, napędzane silnikami Allison, dostarczono do RAF, Brytyjczycy uznali je, z racji niewystarczających osiągów na dużych wysokościach, za nie nadające się do roli dziennych myśliwców. Dlatego Mustangi I wyposażono w aparaty fotograficzne i zastosowano do rozpoznania taktycznego. Polski 309 Dywizjon „Ziemi Czerwieńskiej” zaczął przezbrojenie na te samoloty w sierpniu 1942 r. (do tego momentu był wyposażony w dwumiejscowe górnopłaty ze stałym podwoziem typu Westland Lysander). Ostatecznie dopiero w maju 1943 r. cały dywizjon przezbroił się w Mustangi I. W lutym 1944 r. Dyon 309 przesiadł się na samoloty Hawker Hurricane. Najpierw były w wersji Mk IV, a od kwietnia – Mk IIC. Mustangi I powróciły na krótko do tej jednostki we wrześniu 1944 r., po przekształceniu w jednostkę czysto myśliwską. Samoloty wersji napędzanej silnikiem Allison były wtedy wykorzystywane do przeszkolenia pilotów na tym typie samolotu przez ostatecznym przezbrojeniem w Mustang z Merlinami. W październiku 1944 r. Dywizjon 309, nadal stacjonując w Drem, przezbroił się w Mustangi III. W połowie grudnia dołączył do Dywizjonów 306 i 316 w Andrews Field – zajął miejsce 129 Dywizjonu RAF, przez co 133 Skrzydło w końcu stało się całkowicie polskim związkiem taktycznym. W połowie stycznia 1945 r. Dywizjon 315 wrócił do Andrews Field – w ten sposób po raz pierwszy wszystkie polskie dywizjony Mustangów znalazły się w jednej bazie. Od tego momentu Dyony 306, 309 i 315 tworzyły 133 Skrzydło.

Hurricane Mk IIc – w dywizjonie 309

F/Lt Jerzy Mencel na swoim osobistym Mustangu III KH516 WC-F, z dumą prezentuje osobiste godło zaprojektowane przez jego ukochaną, wkrótce panią Mencel. Warto zwrócić uwagę na regularne pola oryginalnego malowania kolorem Olive Drab między rurami wydechowymi a kabiną, gdzie zdemontowano płyty przeciwodblaskowe.

Jedynym dodatkiem pilota wprowadzonym do emblematu na samolocie było imię BARBARA u góry.

Zestrzelenie Me-262

W połowie maja 1944 r. por. Mencel dostał przydział do 309 Dywizjonu. Była to wcześniej jednostka współpracy taktycznej z wojskami lądowymi, jednak podjęto wtedy decyzję o przekształceniu jej w myśliwską. We wrześniu 1944 r. por. Mencel został w Dywizjonie 309 dowódcą eskadry A. W listopadzie dywizjon ten uzyskał gotowość bojową jako jednostka myśliwska na myśliwcach North American Mustang III. Pierwszy lot bojowy na nowym typie por. Mencel wykonał 28 grudnia 1944 r. 9 kwietnia 1945 r. wziął udział w ostatniej zwycięskiej walce pilotów Polskich Sił Powietrznych podczas wojny, kiedy Mustangi z II Skrzydła Myśliwskiego (określanego w strukturze alianckiej numerem 133) starły się z jedną z niemieckich „cudownych broni” – odrzutowymi myśliwcami Messerschmitt 262. Kpt. Jerzy Mencel był jednym ze zwycięskich pilotów, wchodząc tym samym do niezwykle elitarnego klubu lotników alianckich mających na koncie zestrzelenie odrzutowców Luftwaffe.

W swoim raporcie bojowym po tym locie napisał:

„Prowadziłem Klucz Żółty eskortując Lancastery, kiedy spostrzegłem po prawej stronie bombowców, 2000 stóp powyżej, jednego ME 262 atakującego od tyłu od dołu lewą stronę bombowców. Przeszedłem w poprzek formacji bombowców i zaatakowałem s-t npla. Zrobił głęboki zakręt w lewo zaczął nurkować. Byłem już na jego ogonie około 600 jardów za nim. Otworzyłem ogień i ścigałem go z 16 000 stóp do 6000 st., wciąż strzelając. Zobaczyłem czarny dym z tego ME 262, który obrócił się na plecy i poszedł pionowo w dół. W/O Murkowski, który był za mną, widział jak ten s-t npla uderzył w ziemię i eksplodował. Zgłaszam jeden ME 262 zestrzelony.”

25 kwietnia Mencel wziął udział w ostatnim locie bojowym swojej jednostki: eskorcie bombowców atakujących rezydencję Adolfa Hitlera w alpejskim Berchtesgaden.

F/Lt Mencel w kabinie swojego Mustanga.

Po zakończeniu wojny latał nadal w Dywizjonie 309 do końca lipca 1945 r. Następnie pełnił funkcje naziemne w dowództwie polskiego II Skrzydła w bazie Coltishall.

Za zasługi wojenne uzyskał szereg odznaczeń: w tym czterokrotnie Krzyż Walecznych i brytyjski Distinguished Flying Cross (Zaszczytny Krzyż Lotniczy). Jest jednym z bardzo niewielu polskich lotników, którzy dostali to wysokie brytyjskie odznaczenie (nadane mniej niż 200 Polakom), ale nie doczekali się Srebrnego Krzyża Orderu Virtuti Militari (który otrzymało blisko 1200 lotników PSP).

F/Lt Mencel bierze spadochron i odchodzi od swojego samolotu po pomyślnym locie. Zdjęcia zrobiono w kwietniu 1945 r. po tym, jak dziewiątego tego miesiąca pilotując tego Mustanga uzyskał potwierdzone zestrzelenie odrzutowego Messerschmitta 262.

13 września 1945 r. ożenił się ze swoją angielską narzeczoną, Barbarą Stuart Bailey. Zamieszkali w Wilmslow pod Manchesterem. Po wojnie Jerzy Mencel ukończył studia i zatrudnił się w firmie ICI, specjalizując się w technologii barwienia tkanin. W ramach obowiązków zawodowych przyjeżdżał do Polski, odwiedzając przy okazji rodzinne Poddębice. Na emeryturę przeszedł dopiero w wieku 75 lat.

25 sierpnia 2003 r. podczas uroczystej sesji Rady Miejskiej Poddębic nadano mu godność Honorowego Obywatela tego miasta.

Zmarł w dniu Święta Lotnictwa Polskiego, 28 sierpnia 2012 r. w Anglii.

Dwaj inni piloci tego dywizjonu rozmawiają obok KH516 WC-F. F/Lt Mieczysław Gorzula (z prawej) był przyjacielem Jerzego Mencla i świadkiem na jego ślubie. F/Lt Mieczysław Befinger (z lewej) zginął w wypadku Mustanga III KH540 WC-D kilka tygodni po zrobieniu tego zdjęcia.

Mustang III KH516 WC-F

Samolot zbudowano w zakładach firmy North American w Dallas w stanie Texas jako P-51C z numerem ewidencyjnym USAAF 44-10918. Był fabrycznie wyposażony w celownik giroskopowy K-14.

Fabrycznie był pomalowany w brytyjski schemat Day Fighter, ale przy użyciu amerykańskich farb. Po dostarczeniu do RAF samolot został przemalowany brytyjskimi farbami. Fabrycznie nowy Mustang został przydzielony do Dywizjonu 309 na początku marca 1945 r., od razu stając się osobistym samolotem dowódcy eskadry A. Dostał jego „szczęśliwą” literę indywidualną F oraz godło z imionami „Barbara” i „Jurek”.

Strony z książki lotów Jerzego Mencla z kwietnia 1945 r. m.in. z adnotacją o zestrzeleniu odrzutowego Messerschmitta 262.

Poprzedni Mustang z oznaczeniem WC-F, nr FX885, którego por. Mencel regularnie pilotował do lutego 1945 r. Dobrze widać krój oznaczeń literowych, malowanych charakterystycznym szablonem stosowanym w tym okresie w Dywizjonie 309.

Ślubne zdjęcie kpt. Jerzego Mencla i Barbary Stuart Bailey, 13 września 1945 r.

Po odejściu F/Lt Mencla z Dyonu 309 w sierpniu 1945 r., KH516 był używany przez różnych pilotów. 15 października 1945 r. Sgt Stanisław Święcicki (na zdjęciu) zginął w wypadku, kiedy samolot rozbił się na poligonie Dengie Flats podczas ćwiczeń w bombardowaniu z lotu nurkowego.

Drugim zwycięzcą w starciu z odrzutowymi Messerschmittami 9 kwietnia 1945 r. był F/Lt Mieczysław Gorzula, dowódca eskadry B Dywizjonu 309. Pilotowany przez niego Mustang III FZ111 WC-V był ozdobiony imieniem jego ukochanej Angielki – „Jean”– i jej wizerunkiem.

Trzecie zestrzelenie w tej walce zapisano na konto W/O Antoniego Murkowskiego. To zdjęcie zrobiono mu w czerwcu 1945 r., w kabinie Mustanga FB385 WC-W, którego pilotował 9 kwietnia. Samolot miał już wtedy namalowaną odznakę Dywizjonu 309 oraz konto zwycięstw tego pilota w walkach z samolotami Luftwaffe oraz „latającymi bombami” V1.

Czwartym Polakiem, któremu 9 kwietnia 1945 r. zaliczono zestrzelenie Me 262 był dowódca Dywizjonu 306, S/Ldr Józef Żulikowski.

W zwycięskiej walce Żulikowski pilotował Mustanga III KH507 UZ-Ż. Osobiste samoloty tego pilota już wcześniej (przynajmniej od 1942 r.) były oznaczane literą indywidualną „Ż jak Żulikowski”.

Zobacz jeszcze:

 

  • Modele P-51 B/C Mustang™ w sklepie Arma Hobby link

Zmienne dzieje samolotu P-51C Mustang „Evalina”

Wszystko co chcecie wiedzieć o Mustangu z Arma Hobby i nie boicie się pytać

This post is also available in: English