Home » Blog @pl » Duża zmiana w Arma Hobby

This post is also available in: angielski

Kolejny etap rozwoju Arma Hobby zaczyna się już od poniedziałku. To duży krok i duże ryzyko, największe w historii naszej firmy. Zobacz już dziś co zaplanowaliśmy i skorzystaj, póki czas!

Z końcem tego tygodnia zamykamy sprzedaż modeli i akcesoriów żywicznych. Od poniedziałku nie kupisz już u nas akcesoriów Attack Squadron ani modeli żywicznych Arma Hobby. Od tego dnia Arma Hobby staje się producentem tylko modeli plastikowych, nie będzie już więcej produkować żywicy.

Wiemy, że dla wielu z was będzie to dużym zaskoczeniem. Nie jest to decyzja pochopna. Przez ostatnie pół roku usiłowaliśmy rozwijać równolegle linie plastikową i żywiczną. Doświadczenie tych zmagań pokazuje, że musimy wybrać w co włożyć cały wysiłek. Wysiłek projektowania oraz marketingu dwóch odmiennych rodzajów produktów mija się z celem. Musimy wybrać jaka firmą chcemy być. Wybraliśmy trudniejszą drogę, chcemy być producentem modeli plastikowych.

W tym roku planujemy na grudzień kolejny nowy typ samolotu – tą zapowiadaną „niespodziankę”, oczywiście model wtryskowy. W przyszłym roku – nowy model co kwartał.

W poniedziałek znikną z naszego sklepu modele i akcesoria żywiczne. Kto złoży zamówienie do tej pory, powinien otrzymać swoje modele do końca miesiąca, potem zamykamy odlewnię. Marka Attack Squadron i żywiczna linia Arma Hobby oraz być może figurki Adalbertus mogą zostać sprzedane do innej firmy, która zechce kontynuować ich działalność. Jeżeli tak się stanie – poinformujemy na naszym blogu. Jeżeli jesteś zainteresowany zakupem, skontaktuj się kontakt1@armahobby.pl.

Na koniec chcielibyśmy podziękować wszystkim klientom i sympatykom. To dzięki waszemu wsparciu z małego producenta bombek żywicznych mogliśmy rozwinąć się do produkcji modeli plastikowych. Dziękujemy także  naszym partnerom biznesowy: Hataka Hobby, Model Maker, Hauler i Rob Taurus. Wspólnie zdołaliśmy stworzyć kilka naprawdę dobrych modeli i akcesoriów!

Zasady wyprzedaży modeli żywicznych link

40 thoughts on “Duża zmiana w Arma Hobby

  1. Xychu napisał(a):

    Trochę do d*py 🙁 Wasze żywice są naprawdę niezłe… Ale czy w związku z tym można liczyć na jakieś lepsze ceny modeli żywicznych? Bo na razie to zmian w cenach specjalnie nie widać…

    1. Wojtek Bułhak napisał(a):

      Ceny pozostają na dotychczasowym poziomie. Kończymy działalność i mamy cichą nadzieję, że nie będzie za dużo zamówień, żeby nie przekroczyć terminu zamknięcia odlewni.

  2. Cyxoos napisał(a):

    Czy jest to dobra decyzja? Wszystko zależy od tego co będziecie produkować i w jakiej skali, dobór odpowiedniego tematu będzie kluczowy.

    Trzymanie się tematyki Polskiej, szczególnie na wzgląd na znikomą dostępność produktów tego typu, wydaje się być dobrym rozwiązaniem. W końcu jak wiele jeszcze można by tematów np. z przedwojennego WP stworzyć? Jeśli jakość była by dobra lub bardzo dobra to chętni by się znaleźli, nawet jeśli byłby to przykładowo model pojazdu który został wykonany wcześniej przez inną firmą. (wszyscy wiemy jaką jakość prezentują modele pojazdów w Mirage Hobby lub S-model, a tylko oni robią niektóre modele jako jedyne firmy dotąd na rynku).

  3. Darek napisał(a):

    Czy to znaczy, ze nie będzie już zestawów multimedialnych tj. z dodatkami żywicznymi? byłoby szkoda:(

    1. Wojtek Bułhak napisał(a):

      Raczej nie będzie. Blaszka, mask, kalka.

      1. Arthurtheking napisał(a):

        To duża szkoda, żywice mocno ożywiały modele ;))

  4. Jostein napisał(a):

    Biorąc pod uwagę, że jakość Państwa wyprasek plastykowych jest sporo niższa niż w modelach IBG, jest to decyzja całkowicie „od czapy”.

    1. Arthurtheking napisał(a):

      Na pewno transportery opancerzone mają słabsze od IBG ;))) Samoloty za to lepsze.

      1. Jostein napisał(a):

        Porównując jakość samych wyprasek plastykowych – faktura, nadlewki, linie podziału – to IBG wyprzedza ArmaHobby o parę okrążeń. Właśnie dedykowane dodatki były tu atutem.

        1. Wojtek Bułhak napisał(a):

          Dziekuje za porównanie – zawsze lepiej stać w porównaniu obok IBG niż obok AZ.
          Znasz nas od lat, wiesz jak doskonalimy proces i że nie ukrywamy usterek modeli. Jestem ciekaw opinii o kolejnych modelach.

          1. Jostein napisał(a):

            Problem polega na tym, że bez dodatków takich jak fotele katapultowane do Iskry, żywiczne śmigła, rury wydechowe – mocno ArmaHobby traci na atrakcyjności. Zwłaszcza, że polską tematykę podjęło też IBG i technologię modeli wtryskowych ma znacznie lepiej opanowaną.

        2. Arthurtheking napisał(a):

          Zwłaszcza RWD-8 to wyjątkowy „sukces” IBG. Ma więcej błędów merytorycznych niż stary PZW Siedlce. A to duża sztuka. Więc z tą ilością okrążeń, którą IBG wyprzedza wszystkich, byłbym ostrożny. Mam teraz na warsztacie PZL-42, jest całkiem dobry, ale wnętrze jak w PZL-23A. Lekcja merytoryczna całkowicie nie odrobiona. Podajnik magazynków, brak wnętrza wysuwanej kołyski, instrukcja sugeruje montaż uzbrojenia, itd. Cieszę się, że model jest, ale z tym rzekomym wyprzedzaniem Armahobby to bym jednak nie przesadzał. Iskra jest merytorycznie dużo lepsza od RWD – 8. P.7 ma delikatniejsze linie podziału od P.23, a znowu detale P.23 nie są takie super, żeby nie wymagały blaszki lub uzupełnień. Sloty to porażka, tak jakby nie dało się zrobić doklejanych – na to wpadł wieki temu nawet Heller. Powierzchnia usterzenia poziomego wskazuje, że autor wyprasek chyba nie oglądął zdjęć Karasia. Mimo licznych mankamentów produktów IBG i produktów Armahobby, są to jak najbardziej porównywalne i dobre zestawy, z których nawet średniej klasy modelarz zrobi coś pięknego. Zawsze powtarzam, gdyby Hasegawa wypuściła porównywalne modele, wszyscy byliby zachwyceni. No może z wyjątkiem RWD-8. Po wymianie osłony silnika, śmigła, usterzenia, płatów, kalkomanii (na Sagitariusa na przykład), uzupełnieniu wnętrza też będzie to dobry model ;))). Ja jeszcze w moim wymieniłem podwozie, bo plastik zbyt delikatny.

          1. x napisał(a):

            Tak z ciekawości, to ile RWD-8 ma płatów?

          2. Arthurtheking napisał(a):

            Odpowiedź dla kolegi X: RWD -8 ma 1 płat, ale dzielony – prawy, lewy i centropłat. Więc moja wypowiedź „płaty” nie była tu bez sensu, bo wszystkie trzy części są do wymiany.

          3. Jostein napisał(a):

            Płat może być niedzielony, może być dwudzielny lub trójdzielny. Jeżeli jest dzielony, składa się z dwóch SKRZYDEŁ i ew. centropłata/baldachimu.

          4. Arthurtheking napisał(a):

            Ok. Chylę czoła. RWD -8 oczywiście ma jeden płat. Dzielony. W IBG kompletnie spierniczony. Nie będę się upierał przy kwestii nazewnictwa, choć może warto sięgnąć czasem do Ilustrowanego Leksykonu Lotnictwa. Więc może zostawmy palniętą przeze mnie w ferworze dyskusji liczbę mnogą. Nie zmieni to faktu, że nasza polemika ma niewielki sens. Należy się cieszyć, że są dwie polskie firmy, które na w miarę dobrym poziomie podjęły tematy z okresu międzywojnia wobec generalnej posuchy. Nawet słaby RWD-8 z IBG i tak jest lepszy od P-11c z Azura. Zrobiłem ich trzy, w każdym wymieniłem sporo, w jednym darowałem sobie wymianę osłony silnika, bo model jest zrobiony jako serwisowany. Stąd może moje wkurzenie, bo zapowiadało się dobrze, a wyszło tak, że trzeba poprawiać – i nie ma znaczenia, czy są to roboczogodziny, czy dużo złotówek. Karasie wyszły im o niebo lepiej, choć jak wspomniałem, parę rzeczy zrobili też na odwal się. Mnie to specjalnie nie przeszkadza – i tak robię, co trzeba poprawię. Może dlatego, że robię modele, a nie tylko oglądam wypraski.

  5. W. Perkowki napisał(a):

    A są jakieś widoki na modele w skali 1/48? Jeśli tak – czy można zdradzić przewidywane terminy?

    1. Wojtek Bułhak napisał(a):

      W przyszłości prawdopodobnie tak. Teraz musimy wypuścic serię modeli 1/72.

  6. Paweł napisał(a):

    Decyzja o takiej radykalnej zmianie jest niesłuszna moim zdaniem. Chciałbym zakupić modele i akcesoria żywiczne, które jeszcze macie w ofercie, ale nie dajecie mi szansy. Musiałbym się rzucić na wszystko na raz, a to będzie duży koszt. W tym wypadku nie jestem odosobniony. Gdyby decyzja o zakończeniu produkcji żywic była odwleczona do końca roku, zdecydowanie więcej modelarzy by skorzystało. Podjęcie tej decyzji i dać nam modelarzom tak krótki czas oceniam na nieprzemyślaną. Wielka szkoda.

    1. RAV napisał(a):

      Chyba że to po prostu „chłyt” marketingowy. Z 10 lat temu jeden supermarket ogłosił swoje zamknięcie. Oczywiście było o tym sporo w mediach, ludzie się rzucili na zakupy, sklep się zamknął, po czym… następnego dnia otworzył się ponownie.

    2. Michał J. napisał(a):

      Co do oceny, czy zmiana jest słuszną, czy nie – rynek zweryfikuje, a nie moja wypowiedź, natomiast podejście – kupujcie wszystko do poniedziałku, a potem szukaj wiatru w polu – mało przyjazne wobec nas, klientów. Przy całej sympatii do Was i kibicowaniu Waszej działalności, czuję się takim podejściem w pewnym sensie szantażowany.

      1. Wojtek Bułhak napisał(a):

        Rozumiem niezręczność sytuacji, jest to niewygodne dla obydwóch stron. To była trudna decyzja. Ostatni dzwonek, żeby dać radę z planem modeli plastikowych na przyszły rok. Tego nie widać sprzed lady lub sprzed ekranu komputera, ale opracowanie i produkowanie modeli to ogromna praca.

        Nie chcieliśmy zamykać żywicy, bardzo lubimy robić takie produkty. Dla wypełnienia planów musimy po prostu uwolnić moce przerobowe.

        Liczymy na to, że inna firma podejmie się produkcji naszych żywic, zapewniamy wszystkie środki. Być może modelarskie pomstowanie na niedostępność modeli będzie tu dodatkową zachętą.

  7. rymulus napisał(a):

    Co zatem stanie się z zapowiadanymi Iskrami – Novax i jednomiejscową?

    1. Wojtek Bułhak napisał(a):

      Novax już bardzo szybko. Wersja BR – rezygnujemy.

      1. Jostein napisał(a):

        A to właśnie niedobrze. Bardzo liczyłem na jednomiejscową Iskrę, a nie sądzę, aby ktokolwiek podjął ten temat.

      2. Wymysl napisał(a):

        A jak to się ma do zamknięcia odlewni? Zmienicie nosek na wtryskowy?

  8. Pablowski napisał(a):

    Nie gustuję w żywicy więc nie wiem czy to dobra czy zła decyzja. Modele plasikowe? Hmmm…konkurencja zabójcza. Nie wiem czy zdołacie czymś zaskoczyć skoro wszyscy z wypiekami na twarzyczekają na Łosia z IBG jak na zmartwychwstanie Chrystusa…no chyba że tematyka morska w 1/350 i wreszcie świetna ORP Błyskawica!

  9. Predator_ps napisał(a):

    Co z modelami „wzorami” modeli których nikt nie produkuje, a macie w swojej ofercie żywicznej. Czy pojawią się odpowiedniki w plastiku?

    1. Wojtek Bułhak napisał(a):

      Nie są one planowane w plastiku. Być może inna firma bedzie kontunuować ich produkcję w żywicy.

  10. drzezu napisał(a):

    Czyli jesteśmy znów w czarnej d… , gaśnie ostatnia nadzieja na modele polskich samolotów okresu międzywojennego w czteryósemce , nie będę pisał że już was nie lubię bo to nie przystoi , ale wielka szkoda

  11. Lukas napisał(a):

    Wielka szkoda, byliście jedyną firmą która zajmowała się polskimi tematami. Wątpię żeby jakaś zagraniczna firma zrobiła w żywicy prototypy polskich samolotów, dodatki do polskich MiGów-29 i F-16, poprawki do RWD-8 czy silnik Iskry. Mam nadzieję że nie zawieszacie produkcji żywicy zupełnie i od czasu do czasu coś się jednak pojawi. Osobiście bardzo ceniłem sobie możliwość wykonania modelu na „wypasie” np. z odsłoniętym silnikiem i ciężko mi sobie wyobrazić żeby mogło tego w Waszych modelach zabraknąć. Zawiodłem się też że rezygnujecie z Iskry 200BR. Według mnie krok w tył 🙁

  12. TomKzK napisał(a):

    Czyżby sprzedaż P.7 okazała się takim sukcesem, iż to dla tego wypraliście plastikowe modele? Toć wasz P/7 ma zapadnięcia na kadłubie po wypychaczu, 90% wyprasek ma nadlewki („aureola”), punkty łączenia części z gałązką wypadają w liniach podziału przez co trzeba je poprawiać (serio nie dało się tego przesunąć o milimetry dwa?), śmigło podzielone na trzy części z problematycznym odlewem łopat, części ciężko wyciąć i je obrobić, plus środkowy palec dla osób co kupiły tylko wypraski w „promocji”, gdyż te nie zawierają wszystkich części, które zostały zatopione elementami fototrawionymi. I konieczność ratowania modelu elementami żywicznymi, gdyż w plastiku nie daliście rady oddać szczegółów, choć nowe wypusty innych udowadniają, że się da. Jesteście pewni, że podołacie? Zwłaszcza, że IBG chyba nie zrobi wam miejsca na rynku modeli polskich maszyn.

  13. Xychu napisał(a):

    No cóż. Moim zdaniem strzał w kolano. Rezygnując z modeli 1:48 i koncentrując się na plastikach 1:72 dla wielu modelarzy (dla mnie również) Arma Hobby może przestać istnieć. Nie macie w tym momencie dla mnie już nic ciekawego do zaoferowania. Skala 1:72 mnie nie interesuje, a poza tym z plastikowych modeli macie raptem dwa (P.7a i TS-11 Iskra, tyle, że malowania różne)!
    Ale OK. Życzę powodzenia. Może kiedyś do Was wrócę, kiedy już jakiś model w 1:48 z plastiku wypuścicie. A tymczasem żegnajcie.

  14. Michał Molka napisał(a):

    Jak nam „zabraliście” serię PZL-ek w 72 to mam nadzieję, że dostaniemy rekompensatę we wtrysku 🙂
    Mam nadzieję, że Wasza decyzja wyjdzie na dobre.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki

  15. Jarek napisał(a):

    A moze poprostu ludzi do pracy brak, a nie asortyment za wielki? No chyba, że rachunek ekonomiczny powiedział, że żywica się nie opłaca – to rozumiem. Konkurencja w dodatkach jest duża, ale już w modelach żywicznych nie. Wstrzymanie wypuszczania nowych modeli – ok, – ale rezygnacja z linii technologicznej czytaj produkcji obecnego asortymentu to juz faktycznie wielka zmiana.
    Fakt, faktem ekonomia rządzi sie swoimi prawami. Szkoda tylko obecnego asortymentu.

    Pzdr.
    Jaro

  16. Arturo napisał(a):

    Przyznam, że choć nie sklejam modeli w skali 1:48 jak również nie sklejam modeli żywicznych to jednak decyzja o zaprzestaniu sprzedaży i rozwoju tej linii produktów napawa mnie smutkiem. Po prostu szkoda mi, że znika z rynku ciekawa oferta bo zawsze to lepiej mieć alternatywę niż jej nie mieć. Aż nie chce mi się wierzyć, że nie ma możliwości wypuszczania co jakiś czas (choćby na zamówienie) opracowanych już dodatków i stopniowego (chociaż z pewnością wolniejszego niż do tej pory) wprowadzania nowych produktów.

    Z drugiej strony, ponieważ razem z moimi dziećmi sklejamy głównie modele lotnicze w skali 1:72, cieszę się, że to m.in. tego typu modele będą rozwijane. Mam nadzieję, że dzięki temu pojawią się w sprzedaży modele m.in. polskich samolotów i śmigłowców w tym także prototypów a ich cena będzie rozsądnie skalkulowana. Marzy mi się np. LWS Mewa, RWD-13, PZL.38 Wilk, PZL.48 Lampart – nawet jeśli wygląd niektórych z tych samolotów pozostaje po części w sferze domysłów.

    Rozwijając nowe produkty proszę nie zapominać o początkujący modelarzach. Błędem jest wg mnie oferowanie w zestawach dla juniorów małej liczby możliwych malowań i do tego często stosunkowo mało atrakcyjnych wizualnie – mam nadzieję, że nie jest to spowodowane chęcią „naciągnięcia” na zakup bardziej rozbudowanej, ale i droższej wersji zestawu. Proszę pamiętać, że o wyborze modelu do sklejania w przypadku najmłodszych adeptów modelarstwa często decyduje jego wizualna atrakcyjność i możliwość uzupełnienia modelu o dodatkowe oznaczenia, natomiast z punktu widzenia rodzica ważne jest by model nie zniechęcał na etapie budowy oraz by cena była rozsądna zwłaszcza, gdy młodych adeptów sztuki modelarskiej jest w domu troje jak to jest np. w moim przypadku.

    Życzę powodzenia w realizacji planów i cierpliwie czekam na nowości.

  17. Michał J. napisał(a):

    A może tak się Arma rozpędzi, że kiedyś będzie można PZL-11… w 1/32 od nich zrobić?
    Tak się rozmarzyłem, by osłodzić sobie „dobrą zmianę”…

  18. Paweł1939 napisał(a):

    No cóż, liczyłem na tego PZL P.8.II w 1/72, ale jeśli w zamian co kwartał dostanę nowy model wtryskowy, to przeboleję. Pod jednym warunkiem: byle był to samolot polskiej konstrukcji!!! Czekam na P.11a, P.11c, P.24, Czaplę, R.XIII, Żubra, itd., itd… Tematów wystarczy na wiele kwartałów. Jestem w trakcie pierwszej ósemki „siódemek” i powiem jedno: po sklejeniu wyglądają fantastycznie!!! Podobnie jak Karasie z IBG. Ja nie narzekam. Trzydzieści lat czekałem na te modele. Koledzy z Arma – jestem waszym wielkim fanem! Trzymam kciuki, dawajcie czadu, zawsze z biało czerwonymi szachownicami! Pozdrawiam wrześniowo
    Paweł 1939

  19. Grzesiek napisał(a):

    Wielka szkoda, że rezygnujecie z żywic. Dla mnie osobiście to duża strata. Ale cóż rynek rządzi się swoimi prawami. Życzę powodzenia i czekam za niecierpliwości na nowe modele.
    Może w końcu pojawi się PZL P-11a.

  20. mig napisał(a):

    Szkoda, że już nie będzie modeli żywicznych, bo były odlewane na bardzo wysokim poziomie. Mam nadzieje, że dalej będziecie robić modele samolotów polskich. Fajnie byłoby gdyby w przyszłości ukazały się RWD-5, RWD-6 RWD-9, RWD-14 Czapla, RWD-13, PZL.43A, Żubr i Lubliny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Twitter

RSS Modele i okruchy…

RSS Modele Marcina