Wraz z premierą nowego modelu Messerschmitt Me 262 A-1a przedstawiamy trzy propozycje malowań zawarte w pudełku. Dwie z nich odnoszą się do niemieckich maszyn bojowych z ostatnich miesięcy II wojny światowej, trzecia pokazuje powojenną karierę tego samolotu w Czechosłowacji.
Przyjrzyjmy się każdej z nich bliżej.
Messerschmitt Me 262 A-1a – pierwszy myśliwiec odrzutowy w służbie
Messerschmitt Me 262 A-1a był pierwszym myśliwskim samolotem odrzutowym wprowadzonym do służby liniowej. Dzięki dużej prędkości maksymalnej oraz silnemu uzbrojeniu w postaci czterech działek MK 108 kal. 30 mm miał skutecznie atakować alianckie bombowce i unikać walki manewrowej z eskortującymi je myśliwcami.
Mimo ogromnego potencjału bojowego Me 262 pojawił się zbyt późno i w zbyt małej liczbie, aby wpłynąć na losy wojny. Wprowadzone do walki na przełomie 1944 i 1945 roku samoloty nie zdołały powstrzymać alianckiej ofensywy powietrznej nad Niemcami.
Po zakończeniu wojny zdobyte egzemplarze Me 262 były intensywnie testowane w ośrodkach badawczych aliantów. Równocześnie w Czechosłowacji, na podstawie zachowanej dokumentacji technicznej oraz przygotowanych narzędzi produkcyjnych, uruchomiono ograniczoną produkcję tych maszyn pod oznaczeniami Avia S-92 i CS-92. Samoloty te pozostawały w służbie do 1950 roku, pełniąc m.in. zadania obrony przeciwlotniczej rejonu Pragi.
Messerschmitt Me 262 A-1a, W.Nr. 500071 „White 3”, Oberfähnrich (chorąży) Hans Guido Mutke, 9./JG 7, lotnisko Fürstenfeldbruck, Niemcy, kwiecień 1945
Messerschmitt Me 262 A-1a o numerze fabrycznym 500071 został zmontowany i oblatany pod koniec marca 1945 roku, po czym skierowano go do jednostki 9./JG 7. W kwietniu 1945 roku samolot stacjonował na lotnisku Fürstenfeldbruck.
25 kwietnia 1945 roku pilot Oberfähnrich Hans Guido Mutke miał przeprowadzić maszynę na lotnisko Bad Aibling, w związku ze zbliżaniem się wojsk amerykańskich do rejonu Monachium. W trakcie lotu, celowo lub wskutek dezorientacji nawigacyjnej, samolot znalazł się nad terytorium Szwajcarii i wylądował na lotnisku Zürich-Dübendorf, gdzie został internowany do jesieni 1945 roku. Maszyna wróciła do Niemiec dopiero w 1957 roku i do dziś znajduje się w zbiorach Deutsches Museum w Monachium.
Z osobą Mutkego wiąże się również wcześniejszy lot z 9 kwietnia 1945 roku, podczas którego w bardzo stromym nurkowaniu mógł on chwilowo osiągnąć prędkość zbliżoną do bariery dźwięku. Podobne sytuacje prawdopodobnie zdarzały się także innym pilotom Me 262, jednak jeśli relacja Mutkego jest prawdziwa, byłby on pierwszym pilotem, który taki epizod przeżył.
Choć wydarzenie to pozostaje przedmiotem dyskusji historyków, bywa uznawane za jedno z pierwszych zetknięć pilota z zakresem prędkości transonicznych.
W zestawie przewidziano oznaczenia taktyczne „White 3” w dwóch wariantach – z żółtą obwódką i bez niej – co pozwala modelarzowi na wybór tej interpretacji oznakowania, która bardziej go przekonuje.
Messerschmitt Me 262 A-1a, Jagdverband 44, pilot: Generalmajor (Generał Brygady) Adolf Galland, dowódca jednostki, lotnisko München-Riem, Niemcy, luty–kwiecień 1945
Po odsunięciu w styczniu 1945 roku ze stanowiska General der Jagdflieger (Generalnego Inspektora Lotnictwa Myśliwskiego) Adolf Galland objął dowództwo nowo utworzonej jednostki Jagdverband 44, wyposażonej w myśliwce odrzutowe Me 262. W okresie od lutego do kwietnia 1945 roku jednostka prowadziła działania bojowe z lotniska München-Riem.
Prezentowane w zestawie malowanie przedstawia jeden z egzemplarzy Me 262 używanych przez Gallanda w czasie jego służby w JV 44. Należy podkreślić, że w tym okresie piloci nie byli na stałe przypisani do konkretnych maszyn, wykonując loty na samolotach dostępnych w danej chwili, choć prezentowany egzemplarz nosi pełne oznakowanie dowódcy.
Profil zawarty w zestawie stanowi rekonstrukcję opartą na wycinkowym materiale fotograficznym, zgodną z aktualnym stanem badań.
Avia S-92 „Turbina”, Czechosłowackie Wojska Lotnicze, 5. stíhací letka, lotnisko Žatec, 1947–1950
Po zakończeniu II wojny światowej w Czechosłowacji uruchomiono produkcję myśliwców odrzutowych na bazie dokumentacji Messerschmitta Me 262. Samoloty jednomiejscowe oznaczono jako Avia S-92, a dwumiejscowe szkolne jako CS-92. Produkcja rozpoczęła się w 1946 roku.
Maszyny te malowano w odcieniach zbliżonych do niemieckiego RLM 02, wykorzystując zarówno zapasy powojenne, jak i lokalne odpowiedniki farb. Otrzymały one czechosłowackie znaki państwowe oraz indywidualne oznaczenia, m.in. numer V-40 umieszczony na kadłubie i pod skrzydłami.
Choć Avia S-92 była wciąż nowoczesnym myśliwcem, podobnie jak jej niemiecki pierwowzór borykała się z ograniczoną niezawodnością techniczną. W 1950 roku została wycofana ze służby liniowej, a część egzemplarzy trafiła do muzeów lub była wykorzystywana w roli maszyn pokazowych.
Zobacz jeszcze:
Model Me-262 A-1a w sklepie Arma Hobby link
Modelarz, który ma szczęście pracować w swoim hobby. Na co dzień osoba szara i niepozorna. Ożywia się dyskutując o modelarstwie, teoriach spiskowych, Wielkim Księstwie Litewskim i marketingu internetowym. Współwłaściciel Arma Hobby. Skleja figurki, samoloty i broń pancerną, głównie polonika i lotnictwo morskie.
This post is also available in:
English






Czy hinduski znak szczęścia jest przewidziany na modelu, bo na bokorysach go brak?
Tak — znak jest przewidziany w kalkomaniach. Na bokorysach nie jest pokazany ze względu na ograniczenia prawne obowiązujące w niektórych krajach. Na arkuszu kalkomanii występuje w formie dwóch połówek.

Tylko, BŁAGAM, nie usuwajcie! Ta część, w której „naopowiadał bajek” jest literacko bezcenna 😍 Szkoda zmarnować taki potencjał. Niech służy przyszłym pokoleniom, bo teraz już nikt tak nie pisze.
Perłę literatury przenisimy tutaj, na honorowe miejsce: „W trakcie lotu celowo lub przez pomyłkę doleciał do Zurichu, naopowiadał bajek i posiedział internowany do jesieni 1945 w Szwajcarii po czym wrócił do Niemiec. „
Ostatni akapit opisu do S-92 to chyba wczesna wersja części opisu do „white 3″😉 Ostała się chyba przez nieuwagę Redaktora (przepraszam, miało być: pośpiech) 😁
Potwierdzam. Dziekuję za obywatelską postawę i zwrócenie uwagi.