Po Bitwie o Anglię nastąpiła szybka wymiana samolotów wersji Mk I na późniejsze wersji Mk II b i c. I kiedy głównym myśliwcem RAF stał się Spitfire, nie oznaczało to, że Hurricane pozostanie bezrobotny. Praktycznie do końca wojny był on koniem roboczym wielu jednostek alianckich. Zobacz jakie zadania przypadły w udziale samolotom Hurricane Mk IIc uzbrojonym w działka!

Najpierw był Hurricane Mk IIb

Na przełomie 1940 i 1941 roku, kiedy przycichła Bitwa o Anglię, w dywizjonach RAF zaczęły pojawiać się nowe Hurricane z silnikiem Merlin XX. Były one wyposażone w dwustopniową sprężarkę i wtrysk mieszanki wody z glikolem dla chwilowego zwiększenia mocy. Dwustopniowa sprężarka pozwalała na uzyskanie większej prędkości na wyższym pułapie. Zamontowanie nowego silnika wymogło przedłużenie kadłuba samolotu o 4 i ½ cala (10,8 cm). Pierwsze egzemplarze, Mk IIa, miały jeszcze typowe dla wersji Mk I uzbrojenie w 8 karabinów maszynowych w skrzydłach. Szybko jednak dodano po dwa kolejne km w każdym ze skrzydeł, uzyskując potężna baterię dwunastu luf kaliber .303 cala (7.69mm). Taką wersję nazwano Hurricane Mk IIb

Uzbrajanie w bomby Hurricane MK IIb, widoczne są lufy karabinów maszynowych – pięć i jedna zaklejona po usunietym km, pod którym zaczepiano bombę. Zdjęcie wikimedia commons.

Kiedy nowe samoloty pojawiały się w jednostkach pracowano już nad zwiększeniem ich siły ognia. Pierwszym sposobem było dodanie zaczepów na dwie bomby 250lb (125 kg). Tak wyposażone samoloty mogły rozpocząć operacje nad okupowane terytoria Francji. W przypadku zamocowania zaczepu bombowego usuwano po jednym karabinie maszynowym z każdego skrzydła. Zaczep do bomby i tak zasłaniał im wyrzutniki łusek, a zyskiwano na zmniejszeniu obciążenia płatowca nieaktywnym uzbrojeniem.

Hurricane IIc, nr Z3899/JX-W z 1 dywizjonu RAF jesień 1941. Samolot został utracony w wypadku 22 listopada tego roku. Na silniku widac nietypowe godło – głowę Indianina. Zdjęcie z kolekcji Tony O’Toole.

Narodziny Hurricane Mk IIc

Równolegle pracowano nad jeszcze większym wzmocnieniem siły ognia Hurricane. RAF miał już pewne doświadczenia z dużym kalibrem uzbrojenia, karabinami .50 cala (12.7mm) i z działkami 20mm. Wybór padł na te ostatnie, jednak ich zamontowanie wymagało przebudowy skrzydła. Zamiast karabinów maszynowych wpasowanych w wielokątny luków uzbrojenia stworzono dwa luki w skrzydle, po jednym na działko. Od spodu każde działko miało swój wyrzutnik łusek, prostokątną szczelinę. Tym co odróżniało górną powierzchnię płata wersji Mk IIc było wybrzuszenie na każdej z pokryw luku działka. Mieścił się pod nim bęben ładujący naboje do zamka. Innym charakterystycznym elementem występującym na wielu z Hurricane Mk IIc były podłużne osłony przeciwodblaskowe za rurami wydechowymi. Stanowiły je kawałki blachy przynitowane w taki sposób, ab  odblask spalin nie oślepiał podczas nocnych lotów wypatrującego celów na ciemnym niebie pilota.

Hurricane Mk IIc, Z3899/JX-W, 1 dywizjon RAF, listopad 1941. Samolot w kamuflażu Day Fighter Scheme, z górnymi powierzchniami w kolorach Dark Green i Ocean Grey, a z dolnymi w kolorze Sea Grey Medium. Widać wczesne znaki rozpoznawcze typu A1 i fin flash z równymi paskami. Na ogonie nietypowy pas w kolorze Sky, z przerwa na numer seryjny. Malował Zbyszek Malicki.

Hurricane w dzień i w nocy

Samoloty Hurricane Mk IIc pojawiły się w jednostkach w połowie 1941 roku. Od razu zaczęły wykonywać dwa zadania. Pierwszym był udział w lotach nad kontynent. Razem z maszynami wersji Mk IIb brały udział w operacjach Circus i Rhubrab. Pierwsze z nich to naloty małych grup bombowców w eskorcie myśliwskiej, mające na celu sprowokowanie do walki myśliwców wroga. W tych misjach Hurricane Mk IIb z bombami stanowiły rodzaj przynęty, Myśliwce Mk IIc odnajdywały się w roli łowcy. Drugi rodzaj operacji prowadziły małe grupy samolotów i ich celem było atakowanie z zaskoczenia okazjonalnych celów na trasie wymiatania myśliwskiego. Operacje dzienne w 1941 roku nie przyniosły spodziewanych efektów, były kosztowne ze względu na straty. Większe znaczenie miały operacje nocne.

Hurricane Mk IIc, nr Z3092/QO-T z 3 dywizjonu RAF, 1941 r. Samolot brał udział w operacjach dziennych i nocnych. Kamuflaż i oznakowanie podobne jak w opisanym powyżej JX-W. Oznakowanie tego samolotu znajdziesz w modelu 70036 Hurricane Mk IIc Model Kit. Malował Zbyszek Malicki.

Na początku wojny RAF praktycznie nie miał dobrze rozwiniętego nocnego lotnictwa myśliwskiego. Samoloty dwusilnikowe Blenheim Mk If nie spełniały oczekiwań. W związku z przeniesieniem aktywności Luftwaffe nad wyspami Brytyjskimi na porę nocną, potrzebny był skuteczny samolot myśliwski. Hurricane był dosyć dobrze, jak na ten okres, przystosowany do lotów nocnych, miał szeroko rozstawione podwozie i był przyjazny w pilotażu, co ograniczało liczbę wypadków. Nie miał jednak radaru, a próby jego zamontowania zarzucono po wyprodukowaniu niewielu sztuk samolotów. Pierwszy pomysł polegał na zastosowaniu specjalnie zmodyfikowanego bombowca, Douglas Boston. Wersja Turbinlite miała potężny reflektor na dziobie, którym mogła oświetlić bombowce Luftwaffe.  Po naprowadzeniu przez naziemne radary i wycelowaniu przy pomocy radaru pokładowego samolot oświetlał cele Hurricane’om, nie przyniosło to jednak spodziewanych efektów. Prawdziwym rozwiązaniem problemu było dopiero wprowadzenie myśliwców nocnych Beaufighter i Mosquito.

Hurricane Mk IIc, nr BE500/LK-A, W/Cdr Denisa Smallwooda. Samolot przemalowany na Night Intruder Scheme, spod którego prześwitują elementy starego kamuflażu Day Fighter Scheme widoczne np na krawędziach natarcia. Zdjęcie: wikimedia commons.

 

Hurricane Mk IIc, BE500/LK-A, z oznaczeniami fundacyjnymi „United Provinces – Cawpore I”. Samolot przemalowany na kolor czarny kamuflażu Night Intruder Scheme. Przed kabina proporczyk rangi W/Cdr – pilota Denisa Smallwooda. Malował Zbyszek Malicki.

Kolejne zdjęcie Hurricane BE500/LK-A w czarnym kamuflażu. Widoczne zamalowanie oznaczenia państwowe na dolnych skrzydłach. Na dziobie widać czerwona literę A. Zdjęcie z kolekcji Tony O’Toole.

Dla nocnych Hurricane znaleziono nowe zadanie, które przyczyniło się do osłabienia działań nocnych bombowców Luftwaffe. Pomalowane na czarno Hurricane zaczęły polować na bombowce wracające z nalotów nad Anglią. Najlepiej było przechwycić je przy lądowaniu na lotnisku. Do takich akcji potrzebne było wydłużenie zasięgu samolotów. Wykorzystano zbiorniki paliwa podczepiane na zaczepach podobnie jak bomby w samolotach wersji Mk IIb. W operacjach tego typu wyspecjalizował się wybitny czeski as myśliwski Kuttelwascher, latający w 1 dywizjonie myśliwskim RAF.

Malowanie myśliwców nocnych

Hurricane służyły w dywizjonach wykonujących zarówno misje dzienne jak i nocne. Wiele z tych samolotów była pomalowana w obowiązujący od lata 1941 kamuflaż Day Fighter Scheme złożony z barw Dark Green i Ocean Grey na górnych powierzchniach i Sea Grey Medium na powierzchniach dolnych. Samoloty przemalowywano na kamuflaż Night Intruder Scheme w kolorze Night Black spod którego prześwitywały często fragmenty poprzedniego malowania. Poszukiwanie optymalnego kamuflażu nocnego doprowadziło do kolejnego przemalowania samolotów. Górne powierzchnie pokryto w jednostkach kolorem Dark Green i Mixed Grey (kolor o odcieniu, zależnym od doraźnej mieszanki, gdzieś pomiędzy Ocean Grey i Sea Grey Medium, a dolne powierzchnie pozostawiono w kolorze Night Black.  Ostatecznie za optymalny do działań nocnych myśliwców uznano kamuflaż Sea Grey Medium na wszystkich powierzchniach z plamami Dark Green tylko na górze. To malowanie stosowano na samolotach Beaufighter i Mosquito.

Hurricane Mk IIc, BE500/LK-A podczas odpierania nalotów typu „Beadeker Blitz” – jesień 1942. Malował Piotr Forkasiewicz.

Beadeker Blitz

Kiedy w nocy z 28 na 29 marca 1942 roku RAF zbombardował słabiej bronione niemieckie miasto portowe – Lubekę, zadano duże straty, w tym celom cywilnym. Przewidując, że kolejne takie naloty mogą wpłynąć na obniżenie morale ludności cywilnej, Niemcy postanowili przeprowadzić serię nalotów odwetowych na miasta brytyjskie. Jak powiedział rzecznik niemieckiego MSZ Gustav Braun von Stumm, planowano zniszczyć „każdy budynek w Wielkiej Brytanii mający co najmniej trzy gwiazdki w przewodniku Beadekera”. Seria nalotów trwająca do czerwca 1942 roku, a następnie kontynuowana aż do 1944 r. nie przyniosła spodziewanych efektów, poza zniszczeniami budynków i zabiciem ponad kilku tysięcy cywili. Nie powstrzymała brytyjskich nalotów na Niemcy a Luftwaffe poniosła duże straty w lotnictwie bombowym. Role bombowców przejmowały naloty grup myśliwców bombardujących Fw-190. Podsumowaniem operacji niech będzie fakt, że pojedynczy nalot RAF na Berlin mógł mieć siłę, mierzona w tonażu zrzuconych bomb, porównywalną do całego roku „nalotów Baedekera”.

Hurricane IIc BE500/LK-A po przemalowaniu na nowy kamuflaż, z koloramiDark Green i Mixed Grey (Ocean Grey) na górnych powierzchniach i pozostawionych w kolorze Night Black dolnych powierzchniach. Przemalowany „na szybko” samolot nosi ślady odpadania/prześwitywania czarnego kamuflażu. Na samolocie tym, obok W/Cdr Smallwooda latał też polski pilot F/Sgt Henryk Trybulec. Zdjęcie – Tony O’Toole collection.

Polak w 87 dywizjonie RAF

Henryk Józef Trybulec – 1912-1993 – należał do grona najbardziej doświadczonych pilotów Lotnictwa Wojskowego. Urodził się w Radomyślu Wielkim pod Mielcem. Ukończył gimnazjum w Mielcu i w 1933 odbył służbę wojskową w 32 Eskadrze Liniowej 3 pułku lotniczego w Poznaniu. W 1934 roku odbył kurs wyższego pilotażu w Grudziądzu . Od 1936 do 1939 roku był instruktorem pilotażu na poznańskim lotnisku Ławica. Wziął udział w kampanii wrześniowej w Eskadrze Rozpoznawczej w składzie lotnictwa Armii Łódź. Wykonywał loty rozpoznawcze na kierunku głównego uderzenia wojsk niemieckich na Warszawę. Latał na PZL 23 Karaś, ale jeden z lotów rozpoznawczych odbył na RWD-8. Wg notatek pilota, do 1939 rok wylatał łącznie 1950 godzin w powietrzu.

Po dotarciu do Anglii przewinął się przez kilka jednostek szkoleniowych, 15 OTU, 10 B&GS, 55 OTU, w końcu w październiku 1941 roku został przydzielony do 317 Dywizjonu Myśliwskiego. Następnie służył w kolejnych jednostkach:

  • 87 Dywizjon RAF – marzec 1942 – wrzesień 1942
  • 533 Dywizjon RAF – wrzesień 1942 – grudzień 1942
  • 308 Dywizjon Myśliwski – grudzień 1942 – marzec 1944
  • 302 Dywizjon Myśliwski – październik 1944 – lipiec 1946

Podczas służby w PSP na zachodzie Henryk Trybulec wykonał

  • 55 lotów bojowych / 95,5 godziny
  • 38 lotów operacyjnych / 46,5 godziny
  • 14 godzin i 55 minut wylatał w  lotach nocnych

Został odznaczony Krzyżem Walecznych 2 razy. Po wojnie nie wrócił do kraju i ożenił się Isabelle Bridges.

W 87 Dywizjonie RAF służyli także inni polscy piloci:

  • F/Sgt Antoni Beda
  • F/O Antoni Waltoś (poległ z pierwszym nalocie w operacji Jubilee, 19 sierpnia 1942)
 

Samolot Hurricane Mk IIc, nr BE500/LK-A, pilotowany przez W/Cdr Smallwooda w Operacji Jubilee 19 sierpnia 1942 i m.in. przez F/Sgt Henryka Trybulca w maju 1942. Widoczne ślady prowizorycznego przemalowania na nowy kamuflaż, zamalowane oznaczenia fundacyjne i proporczyk rangi W/Cdr. Malował Zbyszek Malicki.

Operacja Jubilee

Ważną operacją w której wzięły udział Hurricane Mk IIb i c był Operacja Jubilee”. Przeprowadzona  19 sierpnia 1942 akcja miała na celu rozpoznanie i zebranie doświadczeń przed Inwazją na kontynent. Desant w rejonie francuskiego portu Dieppe przeprowadziło kilka tysięcy żołnierzy kanadyjskich,  ze wsparciem czołgów, brytyjskich komandosów i amerykańskich Rangers’ów. Celem RAF było, obok osłony desantu i floty, sprowokowanie Luftwaffe do walnej bitwy.

Samoloty Hurricane przeprowadziły serię nalotów na cele nabrzeżne. Samoloty Mk IIb zrzucały bomby, a następujące po nich Mk IIc ostrzeliwały cele z działek. Intensywność lotów była duża. Każdy dywizjon wykonał po 2-4 loty tego intensywnego dnia. Operacja poniosła porażkę i piechota miała duże straty. Zebrane doświadczenie okazało się bezcenne podczas przygotowania desantu w Normandii. Niestety RAF poniósł większe straty niż sam zdołał zadać Luftwaffe.

Trzy naloty 87 dywizjonu

W Operacji Jubilee 87 Dywizjon wykonał trzy naloty. Jego zadaniem był ostrzał pozycji naziemnych zaraz po zbombardowaniu ich przez bombowce.

  • Nalot pierwszy, po godzinie 7:35. Zaraz po ataku Bostonów z 88 dywizjonu na baterie nadbrzeżną „Rommel”, W/Cdr Smallwood (BE500/LK-A) poprowadził atak kolumny dywizjonu podzielonego na trzy cztero-samolotowe sekcje, w morderczym ogniu plot. Zginął polski pilot F/O Antoni Waltoś, a P/O Baker został zestrzelony i ratował się na spadochronie.
  • Nalot drugi, po godzinie 10:15 prowadził także W/Cdr Smallwood (BE500/LK-A). Dywizjon wszedł do akcji zaraz po bombardowaniu przez Hurricane Mk IIb z 175 i 253 dywizjonu. Atak ogniem z działek na klify w rejonie baterii „Rommel” obył się bez strat.
  • Trzeci nalot, po godzinie 13:25, śladami Hurricane Mk IIb ze 174 dywizjonu, poprowadził F/Ltn Stuart Hordern na (HL864/LK-?). Ze względu na duże ilości dymu nad Dieppe, dywizjony atakowały niezależnie. Ostrzelano przypadkowe cele, stanowiska km i następnie pojazdy na zapleczu stanowisk niemieckich. W trakcie ataku zginął F/Sgt R. Gibson.
 

Samoloty Hurricane Mk IIc z 87 dywizjonu RAF. HL864/‘LK-?’ “”Nightingale””, P/O F. W. Mitchella, i HL865/LK-R’ “”Night Duty””, F/Sgt B. Bawdena. Lotnisko Charmy Down, lato 1942. Samoloty skonfigurowane do misji „Night Intruder” z 44 galonowymi zbiornikami paliwa pod skrzydłami. Zdjęcie: wikimiedia commons.

Poza działaniami w obronie Anglii i pierwszymi atakami celów na kontynencie, Hurricane Mk II b i c wzięły udział w walkach na Bliskim Wschodzie, Bałkanach i w Azji. Pozostały w służbie prawie do końca wojny, kiedy ich role przejęły inne, także nazwane od niszczycielskich zjawisk atmosferycznych, myśliwce bombardujące Typhoon i P-47 Thunderbolt (tajfun i grzmot). Ale to już zupełnie inna historia.

Literatura

  • Hawker Hurricane and Sea Hurricane by Tony O’Toole, Pen and Sword Aviation, Bransley 2014
  • Dieppe 1942, Norman Franks, AJ-Press, Gdańsk 1999
  • Polish Fighter Colours 1939-1947 vol. 1, Stratus, Sandomierz 2016.
  • Dieppe Raid
  • Myśliwcy – forum

Mogą Cię zainteresować

This post is also available in: enEnglish