Home » Modele Arma Hobby » Części plastikowe modelu PZL P.7a

This post is also available in: angielski

Dzisiaj przekazujemy do Waszej oceny wypraski modelu PZL P.7a w skali 1/72. Model, w który włożyliśmy dużo wysiłku i zamiłowania. Dziękujemy wszystkim, którzy nas wspierali w tej drodze! Oto części plastikowe długo oczekiwanego modelu:

PZL P.7a plastic sprues

Jesteśmy zadowoleni z odwzorowania bryły modelu, z blachy falistej i ze spasowania części. Model buduje się szybko, i nawet długie rury wydechowe sklejają się bez trudu. Czujemy lekki niedosyt z powodu kilku nadlewek, których nie udało się uniknąć, oraz z powodu nie do końca idealnej gładkości boków kadłuba. Bardzo fajnie wyszło wnętrze, nawet bez blaszek wygląda bogato.

zbiornik p.7a

Najpewniej jutro pokażemy blaszkę fototrawioną i maski kabinowe. W kolejnych dniach dodatki żywiczne i przejdziemy do malowań. Model planujemy wypuścić na koniec następnego tygodnia.

Nie przegap modelu!

Jeżeli chcesz więcej wiedzieć o modelu, i nie przegapić bonusów – zapisz się na newsletter o PZL P.7a.

Email
Imię
Nazwisko

Zgadzam się z polityką prywatności

Dodaj komentarz

13 komentarzy do "Części plastikowe modelu PZL P.7a"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bogdan
Gość

Czy wtryskownia nie założyła formy na wtryskarkę o za małej sile zwarcia?

Wygląda na to jakby forma uchylała się podczas wtrysku.

Maciej
Gość

Jestem dobrej myśli. Zdjęcia nie są najlepsze i przez to pozostawiają pole do domysłów i wątpliwości. Szczegóły będzie można ocenić trzymając ramki w ręce. To co widać teraz to przemyślane zaprojektowanie modelu. Podoba mi się sprawdzony w żywicznych modelach patent z goleniami podwozia. Ile to modeli “pezetelek” miało rozjechane podwozie?
Same detale wtryskowe pozwolą zbudować przyzwoity model. Nadlewki? Tym się przejmować? A ile to roboty je usunąć?
Co do blachy drobnożłobkowej to pamiętajmy że to jest skala 1/72 w której same klasyczne linie podziału są sprawą dyskusyjną. Dla mnie jest piękna, a mając kilka modeli żywicznych tego typu konstrukcji uważam, że jest w porównaniu z nimi bardzo dobra.

Bardzo bałem się zapadnięć tworzywa na powierzchni blachy bo były by bardzo trudne do zlikwidowania. Tu tego nie widać.

Z niecierpliwością czekam na ukazanie sie modelu. Na pewno na jednym nie poprzestanę.

Pozdrawiam

klos
Gość

Wygląda bosko,szczególnie jak się porówna z P.11 sklejoną na przełomie lat70/80.
Jak podacie kolory farb (używam olejnych)?

Grzegorz2107
Gość

Cieszy oko. Wygląda na świetnie zaprojektowany. Podwozie w jednym elemencie ułatwi znacznie prawidłowy montaż z zachowaniem odpowiedniego kąta między goleniami, co było problemem wielu budujących “puławszczaki” z innych zestawów. Blachy żłobkowanej nikt nie zrobił do tej pory lepiej w plastiku, chociaż to chyba nadal tylko jakaś połowa rowków oryginału? Śmigło bym wolał w jednym kawałku, ale zobaczymy jak to wyjdzie w praniu.
Części odpowiednio dużo, wszystko jest. Uproszczenia typowe dla skali. Ten kompromis między łatwością i prostotą montażu, a zdetalowaniem mi akurat odpowiada.
Nadlewki martwią, trzeba kupować ze świeżych wypustów, bo forma może szybko się skiepścić…

Paweł1939
Gość

Panie Wojtku, przepraszam za Kolegów! Zapomnieli, że to zdjęcia małego modelu w dużym zbliżeniu, a nie dużego modelu w mały zbliżeniu. Proszę się uwagami Kolegów nie przejmować, widać że model jest finezyjnie zaprojektowany, piękne, dokładne detale, miodzio! Ja uczyłem się modelarstwa w czasach, kiedy szczytem marzeń była Avia S.199 z Kovozavodów i mam zupełnie inny obraz desygnatów pojęcia “toporne”. Była kiedyś taka historia: angielski turysta wspinał się na górę i przez cały dzień marzył o wypiciu szklanki piwa. Kiedy dotarł wreszcie do wysoko położonego schroniska, gdzie sprzedawali z trudem dowożone piwo, stwierdził, że jest droższe o 2 pensy niż to samo sprzedawane “na dole”, zrobił awanturę i napisał o tym do “Times’a”. Nie naśladujmy tego kretyna. Pozdrawiam wrześniowo
Paweł 1939

świeży
Gość

Za kolegów nie musisz przepraszać. Napisałem to co widzę na zdjęciach i wyraziłem swoją opinię. Piszesz o Avii S.199, to i pewnie NOVO sklejałeś. Pamiętasz te nadlewki i jaki był plastik, jak się obrabiało drobne elementy? Tutaj mamy do czynienia z nowym modelem, który dopiero wchodzi na rynek. Sam Pan Wojtek napisał, że fale na skrzydle zanikają. Widziałeś skrzydło “jedenatki” z Siedlec? A zdjęcia porównaj sobie nawet np. ze starymi modelami Italeri. Jeszcze raz podkreślam, że są to tylko moje spostrzeżenia ze zdjęć. Chęci, pracy i zaangażowania wcale nie ujmuję ekipie ArmaHobby. Mam nadzieję, że szybko powstaną następne modele. Powodzenia.

Paweł1939
Gość

Łatwo krytykować, trudniej przyjmować krytykę…? Pozdrawiam
Paweł1939

veda
Gość

To jest skala 1/72 niektorzy o tym zapominaja że istnieja pewne ograniczenia technologiczne w tej skali.patrząc na zdjęcia ramek mogę stwierdzić że model jest wykonany super jakość dragona czołgów pojazdów w tej skali.Przedewszystkim model jest fajnie zaprojektowany i powinno się miło go sklejać

Lutobor
Gość

Przewidujecie żywiczny silnik?

laktom
Gość

Zaczekam… zobaczymy w pudełku co firma dokonała

świeży
Gość

Mam nadzieję, że się mylę ale plastik wygląda ze zdjęć na taki jak w modelach ftf. Dużo nadlewek, elementy wyglądają na “toporne”, ramki wchodzą w drobne elementy, dużo śladów po wypychaczach. Będzie trudno je obrobić. Ale póki nie ma modelu w rękach, to nie można nic powiedzieć na 100%.

N31
Gość

Brak wersji bez dodatków to cios w serce modelarzy amatorów. Miesiące czekania i… jeszcze miesiące czekania.

Twitter

RSS Modele i okruchy…

RSS Modele Marcina