Home » Historia » Malowanie i oznakowanie samolotów PZL P.6 i P.7/I

Malowanie polskich samolotów wojskowych w okresie międzywojennym było do tej pory swojego rodzaju terra incognita pod względem wiedzy na temat używania konkretnych odcieni lakierów malowań kamuflażowych. Pewne światło w tej kwestii rzuciła renowacja zachowanego egzemplarza samolotu z lat trzydziestych ubiegłego wieku PZL P.11c, „remontowanego” pod koniec lat osiemdziesiątych ub. wieku w warszawskich Państwowych Zakładach Lotniczych oraz PWS-26 w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.

  PZL-P11c-web

PZL P.11c – odnowiony egzemplarz z Muzeum Lotnictwa w Krakowie – zdjęcie Wikimiedia Commons

Zachowane powłoki lakiernicze

Badania powłok lakierniczych na blachach poszycia płatowca pochodzących z remontu „pezetelki” przeprowadziło kilka osób, ale do literatury modelarskiej trafiła początkowo tylko częściowo poprawna wersja malowania samolotu z czasu jego „remontu”. Kilkanaście lat później przeprowadzono interpretację zachowanych fragmentów blach P.11c i w szerszym ujęciu malowania innych samolotów z lat 30-tych i opublikowano jej wyniki w prasie modelarskiej. Sam zaś samolot również został odnowiony i pokryty fikcyjnymi odcieniami kamuflażu, nie mającymi nic wspólnego ze swoimi pierwowzorami.

pzl37b

Nieukończone PZL 37B Łoś Okęcie 1939 – foto Hugo Jaeger

Kolorowe zdjęcia z września 1939

Pojawienie się w ostatnich latach dużej ilości zdjęć z Wojny obronnej Polski 1939 r. na niemieckich aukcjach internetowych ujawniło realne samoloty w polskich malowaniach, o których istnieniu nikt do tej pory nie wiedział lub wzmiankowały o nich nieliczne relacje, czy niejasne dokumenty. Sławne odkrycie przez Stevena J. Zalogę w archiwach Biblioteki Kongresu USA kolorowych zdjęć z Okęcia wykonanych we wrześniu 1939 r. przez niemieckiego fotografa Hugo Jaegera udowodniło, że pewne rzeczy należy zweryfikować.

pzl37-1

PZL 37B Łoś Okęcie 1939 – foto Hugo Jaeger

W sukurs jednym odkryciom przyszły następne, potwierdzając określone przypuszczenia, a obalając inne… Badania terenowo-archeologiczne w miejscach upadków maszyn zestrzelonych w walkach powietrznych są tego konkretnym przykładem. Rzetelne wieloletnie badania porównawcze wielu artefaktów jak również wnikliwa analiza dostępnej ikonografii bronią się jednak z powodzeniem same. Potwierdza się to, że przed wojną mieliśmy w kraju nie tylko zaawansowaną myśl inżynierską, ale również solidny przemysł chemiczny, produkujący znakomitej jakości powłoki lakiernicze dla lotnictwa i motoryzacji, które mimo upływu ponad siedemdziesięciu lat zachowały się do naszych czasów w znakomitym stanie, niezależnie od warunków i miejsca eksploracji ich próbek. Są one w większości na tyle reprezentatywne, że śmiało można formułować już konkretne tezy, choć inne kwestie malowania i odcieni pozostaną na zawsze już tylko w sferze educated guess…

PZL-p6-i-p7-metal

Niepomalowane prototypy PZL P.7/I i PZL P.6. Dobrze widać brezentowe pokrywy szprych kół samolotów.

Malowanie PZL P.6

P.6, pierwszy pezetel z mewim płatem, ale z gwiazdowym silnikiem nie był malowany w odcienie kamuflażowe podobnie jak poprzednie prototypy z silnikami rzędowymi. Najprawdopodobniej płatowiec pokryto tylko bezbarwnym cellonem w celu zabezpieczenia go przed wpływem warunków atmosferycznych. Sam kadłub mienił się specyficznym „robaczkowym” ozdobnym radełkowaniem wykonanym przez kierunkowe, miejscowe polerowanie powierzchni duraluminiowych blach kadłuba. Płócienne osłony szprych kół miały barwę jasnego brezentu w pierwszej wersji pierwszego prototypu, później przemalowano je być może na kolor srebrny po zewnętrznych stronach kół, w jego drugiej wersji.

PIC_1-W-1643-3

Bolesław Orliński w kabinie PZL P.6, doskonale widać przepolerowania powierzchni kadłuba i biało-czerwona szarfę namalowaną na start National Air Race w Cleveland. Zdjęcie – NAC.

Oznaczenia malowane na PZL P.6

Oprócz wojskowych szachownic druga wersja prototypu posiadała już oznaczenie typu, znak wytwórni na stateczniku pionowym, drugi mniejszy przed kabiną i dane masowe w dolnej części steru kierunku w kolorze czerwonym. Podczas zawodów lotniczych NAR w Cleveland (USA) namalowano ukośny biało-czerwony pas po obu stronach kadłuba PZL P.6-2.

paris-2

paris-1

Dwa zdjęcia PZL P.6 wystawionego na Paris Air Show 1930. Widoczne oznaczenia państwowe, znaczki PZL na stateczniku i przed kabina oraz paski ostrzegawcze na śmigle Gnome Rhone.

Śmigła Gnome Rhone – pozostawione były w kolorze naturalnego metalu miały namalowane długie i cienkie czerwone prostokąty ostrzegawcze z czarną lamówką umieszczone na wys. 1/3 od końca łopaty śmigła. Śmigła Ratier (użyte w Cleveland) miały logo czerwono-czarne w 1/3 długości łopaty śmigła. Podczas prób końcówki śmigła Ratier pomalowano na czerwono z ukośnymi prostokątami w ich obrysie pozostawionymi w kolorze metalu.

katowice-1 pzl-znaczek

katowice-2

Dwa zdjęcia ze startu Bolesława Orlińskiego na pokazie lotniczym w Katowicach 1931 – czerwony znaczek PZL przed kabiną na dolnym zdjęciu wyraźnie retuszowany

Malowanie wnętrza kabiny PZL P.6

Analiza dostępnych zdjęć ukazuje, że powierzchnie burt przedziału wnętrza kabiny pilota, były najprawdopodobniej ciemnoszare, tablica przyrządów pokładowych jasnoszara zaś fotel pilota srebrny ze jasnobrązowym skórzanym oparciem. Krawędź otworu kabiny była obszyta czarną skórą.

Malowanie PZL P.7/I-1

Początkowo prototyp PZL P.7/I-1 nie był malowany i pozostawał w kolorze różnych odcieni blach duralu. Jedynym akcentem kolorystycznym były jasne, płócienne kołpaki kół podwozia. Następnie w czasie dalszych prób samolot pomalowano całkowicie na kolor oliwkowo-zielony tzw. khaki, wraz z nowymi metalowymi, tłoczonymi kołpakami kół. Dodatkowo namalowano bało-czerwone szachownice na sterze kierunku oraz duże tej samej wielkości na górnej i dolnej powierzchni skrzydeł. Nie namalowano natomiast wcale oznaczenia typu, znaku wytwórni oraz opisu ciężarów jak w P.6.

prototyp-p7-i

PZL P.7/I pomalowany na kolor Khaki, kołpak i śmigło w naturalnym kolorze metalu.

Polski lotniczy khaki, ale jaki?

W 1926 roku wprowadzono w lotnictwie polskim stosownym rozkazem ujednolicone malowanie wszystkich samolotów wojskowych na kolor khaki. Rozkaz ten również ujednolicał kolor/odcień farby produkowanej przez różnych producentów. Opracowano specjalne receptury oraz próbniki i rozesłano je do zakładów produkujących samoloty. O ile po ponad dekadzie, jak pokazały badania, producenci zarówno lakierów i samolotów traktowali tamte wytyczne jako dość luźną interpretację, to można założyć, że początkowo jednak ściśle przestrzegano pierwotnych wytycznych. Odcień zaproponowany do malowania modelu P.7/I został odkryty na jego myśliwskim sukcesorze, który dotrwał do naszych czasów. Odległość czasowa produkcji P.11 jest na tyle mała, że śmiało można założyć użycie tego samego lakieru kamuflażowego, którego większe zapasy wytwórnia PZL musiała zakupić na początku lat trzydziestych licząc się z przyszłą wielkoseryjną produkcją samolotów myśliwskich różnych typów.

Omawiany odcień zgodny jest z wzornikiem FS 20118 według popularnego na świecie amerykańskiego systemu standaryzacji oznaczeń kolorów „Federal Standard 595 Colors” ustanowionego przez agencję rządową GSA w 1956 roku. Jego modelarski najbliższy odpowiednik zostanie podany w instrukcji malowania i umieszczenia kalkomanii w instrukcji modelu P.7.

Model PZL P.6 w skali 1/48 zobacz

Model PZL P.7/I w skali 1/48 tutaj


Autor powyższych treści jest w trakcie opracowywania publikacji książkowej na temat malowania polskich samolotów z okresu międzywojennego. Wszyscy dysponujący jakimikolwiek wzornikami odcieni farb z tamtych lat lub częściami płatowców z zachowanymi fragmentami powłok lakierniczych oraz chętni do współpracy proszeni są o pomoc w stworzeniu dokładnego kompendium tematycznego i kontakt mailowy:

hangar(małpa)lotniczawarszawa.pl

Incoming search terms:

2 thoughts on “Malowanie i oznakowanie samolotów PZL P.6 i P.7/I

  1. Ireneusz Targoń napisał(a):

    Analiza fotografii wnętrza PZL P.6 skłania raczej do postawienia tezy że nie było malowane tylko zabezpieczone tak samo jak cały płatowiec lakierem bezbarwnym. Szary kolor tak się nie rozświetla od lampy fotograficznej. Jest na jednej fotografii wyraźny kontrast pomiędzy elementami wnętrza typowy dla niemalowanego metalu. Zrobiłem doświadczenie z szarym kolorem i on jest bardziej jednolity i o wiele trudniej rozświetlić takie wnętrze w taki sposób jak na tym zdjęciu. Poza tym wnętrza lepiej sfotografowane innych prototypów Puławszczaków pokazują naturalny kolor metalu. Nie ma za to ani jednego jednoznacznie wskazującego szary kolor.

    1. Scaramanga napisał(a):

      W odpowiedzi na powyższy komentarz…zależy o jakich zdjęciach rozmawiamy.Z tych dostępnych w publikacjach wynika istotnie to co zostało napisane przez autorów artykułu.Jeśli dysponuje Pan innymi zdjęciami, które w sposób bezsprzeczny potwierdzają pańskie słowa prosze je przesłać na adres producenta modeli.
      Otóż jest jedno takie zdjęcie, które jednoznacznie wskazuje na kolor bardzo ciemno-szary (na cz-b. zdjęciu), którym malowano nie tylko wnętrze kabiny pilota, ale też cały przedni przedział kadłuba za silnikiem oraz znajdującą się tam kratownicę mocująca tenże silnik do reszty kadłuba.Widać to dobitnie choćby na jednym ze zdjęć z katastrofy maszyny po powrocie z Cleveland, rozbitej pod Olsztynem (wśród tych z linka go nie ma ).Piszący te słowa jest fotografem z ponad piętnastoletnią praktyką i doświadczenie z lampą nie ma tu większego znaczenia, bo zależy ono od zbyt wielu czynników, których Pan nie byłby w stanie powtórzyć, mając za wiedzę tylko zdjęcia pochodzące z publikacji, mającej też swoje ograniczenia w druku.Poniższa galeria nie jest zbyt najlepszej jakości, ale mimo wszystko jasno potwierdza wcześniej postawione tezy.Na czwartym zdjęciu od lewej widać,że część powierzchni struktury wnętrza kabiny jest pomalowana ciemnym kolorem podczas gdy inne jej fragmenty są srebrne.vide:
      http://ielp.ugu.pl/index.php?leftmenu=leftmenufactory.php&scenter=centerplane.php&factoryid=1&planeid=6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Twitter

RSS Modele i okruchy…

RSS Modele Marcina